Artykuły

Yes, I'm DID

“Język do opisu naszych zachowań istnieje, ponieważ tej rzeczywistości doświadcza wielu ludzi i mogą między sobą omówić czyjąś ostentacyjną uprzejmość lub czyjeś faux pas. Język do opisu mnie samego nie istnieje, ponieważ tej rzeczywistości nie doświadcza nikt poza mną.”
                                                                                                        ~Jacek Dukaj Lód


Kim jesteś? Zdaje się, że to pytanie prędzej czy później zostaje rzucone na ścieżkę życia każdego, niejednokrotnie z własnej inicjatywy, a czasem spada niczym powalone drzewo na leśną drogę. Próba dookreślenia swojego jestestwa przychodzi samoistnie wraz z dorastaniem, szukaniem własnego miejsca. Chociaż odpowiedź zwykle nie ujawnia się szybko i bynajmniej nie jest oczywista, można by powiedzieć, że na każdym etapie życia, stajemy się coraz to nową wersją siebie, inną osobą. A gdyby tak te zmiany zachodziły, gwałtownie, często, nieliniowo?

Jest MNIE więcej, niż ci się wydaje.

Spróbujmy postawić się teraz w sytuacji kiedy jest NAS wiele. Nie chodzi tu oczywiście, że właśnie rozdzieliliśmy się na osobne ciała, sklonowaliśmy, o nie! Wręcz przeciwnie. Haczyk tkwi w tym, że MY, to jedna osoba. Brzmi podobnie do fabuły filmu lub książki SCI-FI? Możliwe, ale okazuje się to problemem, który dotyka wiele osób.

Uczeni od wieków zastanawiali się nad istnieniem boskiego pierwiastka, ognia przemyconego przez Prometeusza, czegoś obecnie zwanego duszą. Zaszczytne miejsce bycia jej siedliskiem przypisywano wątrobie, sercu, mózgowi, czy konkretnym jego częściom, jak to zrobił Kartezjusz, wywyższając szyszynkę jako miejsce jej integracji z ciałem. Naukowcy do teraz szukają jakiegoś śladu, tropu, który pozwalałby uchwycić clou ludzkiego bytu. Lecz współcześnie nie debatuje się już o duszy, raczej posługuje się pojęciem świadomości. Podejmowane są próby schwytania jej i przypisania określonego rodzaju aktywności np. za pomocą badań EEG, fMRI lub zawarcia jej w testach psychologicznych. Jednakże mimo to, że w teorii posiada ją każdy (przynajmniej tak możemy założyć z naszego ograniczonego, indywidualnego punktu widzenia), nie potrafimy przyczepić do niej anatomicznej etykiety, pinezki wskazującej na jej rzeczywisty byt i położenie.  

Skoro trudno jest złapać rdzeń jednej świadomości, co zrobić kiedy takowa się rozszczepi, tworząc kilka różnych osobowości? Jak to sklasyfikować?
Otóż naukowcy nazywają tę przypadłość dysocjacyjnym zaburzeniem osobowości, w skrócie - DID. Polega ona na “występowaniu przynajmniej dwóch różnych tożsamości lub stanów osobowości, z których każda posiada utrwalone wzorce postrzegania, nawiązywania relacji, myślenia na temat środowiska i własnej osoby”.

Mimo niszowości, na dysocjację tę cierpi ok 1% ludzkości i została ona wpisana do podręcznika DSM- IV w 1994 roku, a jej przypadek po raz pierwszy opisano w 1900 roku. Oczywiście zaburzenia te pojawiały się wcześniej, chociaż często mylone były z opętaniami, natomiast obecnie zamiast opętań winą obarczana jest schizofrenia, co wynika z niewiedzy i problemami z diagnostyką. Mimo iż wydawać by się mogło, że jest to tylko i wyłącznie czyjaś wybujała wyobraźnia, badania wskazują na zmiany w funkcjonowaniu mózgu w zależności od osobowości, która w danym momencie sprawuje kontrolę. Co więcej, przeskok między osobowościami można zwyczajnie zauważyć, z uwagi na radykalnie inne zachowanie osoby badanej, zmienia się też płeć psychiczna, wiek, orientacja seksualna, zainteresowania, ręczność.
Ludzie tacy nie pojawiają się oczywiście znikąd. Przyczynę rozszczepiania osobowości nazwałabym “skrajnym eskapizmem pourazowym”. W momencie doświadczenia traumy - najczęściej na tle seksualnym, pokrzywdzony próbuje unikać negatywnych emocji, uciekając swoim JA do stanu nieświadomości i tworząc nowy stan osobowości.

Tak jak w wypadku każdego zaburzenia psychiatrycznego, podejmowane są wielokrotnie próby leczenia, najczęściej przez psychoterapię, farmakoterapię, lub przez alternatywne metody takie jak hipnoza. Zazwyczaj jednak nie udaje się zintegrować poszczególnych osobowości, nie pozostawiając innej możliwości niż nauczenie się na nowo codziennego życia. Ale jak to zrobić? Czy w ogóle da się z tym żyć?

Przyjrzyjmy się przypadkowi Jess. Jamie, Ollie, Ed oraz Jake są czterema męskimi osobowościami, która wytworzyła na skutek traumy w przeszłości. Początkowo było to skrajnie przerażające: traciła wspomnienia, nagle znajdowała się w dziwnych miejscach, ubrana inaczej niż wcześniej, często okazywało się, że robiła sobie krzywdę. Dopiero po diagnozie i terapii udało jej się “skontaktować” z pozostałymi jej częściami, dogadać się z nimi i spróbować zacząć “żyć normalnie”. W tym konkretnym przypadku osobowości są świadome siebie nawzajem. Jess pozwala im ujawniać się w ciągu dnia, pozostaje z nimi w relacji- tworzą rodzinę. Udaje jej się funkcjonować normalnie - ma męża, grupę serdecznych przyjaciół, studiuje, prowadzi dom. Nie było to łatwe, ale po wielu trudach pogodziła się, z kim jest, a raczej  są, i chociaż dalej jest w procesie, nauczyła się dopuszczać wszystkie jej osobowości do głosu, dając sobie szansę na “normalność”.

Zadaje się jednak, że przypadek Jess jest wyjątkowy. Częstokroć ludzie żyją w stresie, wstydzie, niezrozumieniu, lęku, gdyż mało jest osób wykwalifikowanych do pomocy, albo chociaż diagnozy tego typu przypadków. Inną kwestią jest to, że osobowości może być wielokrotnie więcej. Dlatego właśnie, bardzo ważną rzeczą jest ogólna ŚWIADOMOŚĆ społeczna na temat takich zaburzeń.

Nasze podejście i zrozumienie pewnych rzeczy może okazać się niejednokrotnie kluczowe dla poprawy jakości czyjegoś życia. Przypadki wyjątkowości ludzkiej egzystencji jedynie pokazują, jak ograniczone mamy pole widzenia i wiedzę o otaczającym nas świecie. Nie oceniajmy przez pryzmat utartych przekonań, czy hipotez. Bez względu na to, jaki jest obecny stan nauki na temat duszy, świadomości, psychologii nie wykluczajmy nikogo, kto zdaje się być odmienny od ogólnych założeń, bo być może to właśnie akceptacja pozwoli nam przybliżyć się odrobinę do tego, jak doświadczają ludzie niestandardowi i przez to kształtować  prawdy, które chcemy głosić.



Jeśli zainteresował Cię ten temat i chcesz dowiedzieć się więcej zajrzyj tutaj:

https://www.youtube.com/watch?v=kqqyOVsMvHE
https://journals.viamedica.pl/psychiatria/article/download/59802/46903
https://www.youtube.com/watch?v=SjPrZIfrLQM