Artykuły

Zakazany owoc | Recenzja filmu "The Witch"

„The Witch” to reżyserski debiut Roberta Eggersa, którego światowa premiera odbyła się w 2015 roku. Zdobywszy uznanie krytyków Eggers, kilka lat później filmem „The Lighthouse” (2019) udowodnił, że widoczny w „The Witch” zmysł artystyczny nie był dziełem przypadku.
 
W filmie przenosimy się do XVII – wiecznej Anglii, do czasów, które wielu osobom kojarzy się z ciążącym nad światem widmem procesów czarownic. W początkowych scenach Eggers obsadza widza w roli świadka, który przypatruje się konfrontacji bohaterów z miejską społecznością. To właśnie wtedy widz ma okazję odkryć, jakimi wartościami się kierują, jakie mają poglądy i wierzenia. W „The Witch” poznajemy wygnaną z osady rodzinę purytanów, która przenosi się na ulokowane na skraju lasu pustkowie, aby wieść spokojne i zgodne z własnymi przekonaniami życie. Seria dramatycznych zdarzeń sprawia, że rodzina zatraca wyznawane wartości, umiejętność rozróżniania dobra od zła, a nawet zmysły...

Film Eggersa to dzieło tajemnicze, mroczne, odwołujące się do odwiecznych ludzkich lęków.

Reżyser przedstawia historię na wskroś przepełnioną biblijną symboliką. Można tu dostrzec m.in. nadgryzione jabłko lub dzieci bawiące się z czarnym kozłem. Pomimo wielu wyraźnych odniesień do grzechu i zła, nie brakuje tu również scen pełnych niedomówień, które pozostawiają pole do własnej interpretacji widza. Niektóre zachowania bohaterów sprawiają wrażenie irracjonalnych, tym samym wywołując w odbiorcach stan dezorientacji i ciągłego niepokoju.

Ciężki, gęsty klimat filmu podsycają ciemne kadry, które już od pierwszych chwil wprowadzają atmosferę niepewności.

Powściągliwa scenografia i niewielka liczba aktorów sprawiają, że widz postrzega świat przedstawiony w filmie jako ponury i przygnębiający. Na nastrojowość wpływa ścieżka dźwiękowa skomponowana przez Marka Korvena, współpracującego z Eggersem również w filmie „The Lighthouse”. Muzyka przypominająca melodie folkowe, potęguje napięcie i zwiastuje dalszy przebieg wydarzeń. 

Wspomnieć należy także o wybitnej obsadzie aktorskiej.


W „The Witch” w kreację jednej z córek – Thomasin, wcieliła się hipnotyzująca Anya Taylor-Joy. Aktorka znana jest szerokiej publiczności z filmu “Split” oraz z głównej roli w serialu “Gambit Królowej” – niedawnej i głośnej produkcji Netflixa. W roli rodziców – Williama oraz Katherine ujrzeć możemy Ralpha Inesona i Kate Dickie, występujących m.in. jako Dagmer Cleftjaw i Lysa Arryn w amerykańskim serialu fantasy „Gra o tron”. Na szczególny podziw zasługuje Ralph Ineson, który na ekranie prezentuje widzom szereg przeciwstawnych emocji. Ineson  sprostał oczekiwaniom reżysera i nadał opowiadanej historii wiarygodności i niepowtarzalnego klimatu. Największym zaskoczeniem w mojej opinii była jednak rola Caleba, którą odgrywał 14-letni wówczas Harvey Scrimshaw. Trudna scena będąca punktem kulminacyjnym filmu, wymagała wysokich umiejętności aktorskich. Żywiołowy monolog Scrimshawa oraz perfekcyjne opanowanie mowy ciała z pewnością wywołają gęsią skórkę na ciele niejednego odbiorcy. 

Na uznanie zasługuje także artystyczny zmysł Eggersa, który postanowił w filmie wykorzystać prawdziwe dialogi pozyskane z dokumentów sądowych oraz innych historycznych źródeł.

W „The Witch” aktorzy posługują się staroangielskimi zwrotami, co nadaje historii autentyczności, a widzowi pozwala zatracić się w przedstawionym przez reżysera świecie. Seans „The Witch” jest podróżą w czasie, która ukazuje pradawne gusła, strachy i opowieści ludowe. Zastosowanie oryginalnych dialogów umożliwia poznanie mentalności ludzi żyjących w XVII - wiecznej Anglii i uświadamia, jak łatwo popaść w szaleństwo bezkrytycznie podążając za wiarą.

„The Witch” to film godny polecania wszystkim miłośnikom kina grozy, którzy oczekują na ekranie skomplikowanych relacji i powolnego dozowania napięcia. To film psychologiczny, niszowy, który z pewnością zaspokoi gusta sympatyków nietuzinkowych scenariuszy. Nie jest on jednak kierowany do grona osób ceniących wysokobudżetowe horrory, szybki rozwój akcji i sceny, które za pomocą jump scare’ów wywołują w widzach lęk. Ta część widowni, która zdecyduje się świadomie zgłębić dzieło Eggersa, będzie z niecierpliwością wyczekiwać kolejnych filmów tego utalentowanego reżysera.

zdjęcie: The New York Times (https://www.nytimes.com/2016/02/12/movies/robert-eggers-narrates-a-scene-from-the-witch.html)