Fenomen "Marty Supreme"

Wszystko, co musisz wiedzieć o filmie "Marty Supreme" (2025), żeby zrozumieć jego sukces. Produkcja w reżyserii Josha Safdiego nie tylko zbiera liczne pochwały od publiczności i zdobywa ogromne uznanie w tym sezonie nagród filmowych, ale również zachwyca kampanią marketingową.

Helena Chwierut

4/16/2026

Marty Supreme to bez wątpienia jedna z najlepszych produkcji 2025 roku, która w Polsce miała swoją oficjalną premierę 30 stycznia 2026. Film przedstawia historię niezwykle uzdolnionego zawodnika tenisa stołowego, Martiego Mausera, inspirowanego prawdziwą gwiazdą tego sportu z połowy XX wieku – Martym Reismanem. Nie jest to jednak ani biografia, ani klasyczny film sportowy. Nie jest to nawet film o ping-pongu, ponieważ jest on traktowany przede wszystkim jako medium przekazu, tło historii i pretekst do fantastycznych kadrów.

Reżyser Josh Safdie stworzył już takie perełki jak Nieoszlifowane diamenty (ang. Uncut Gems, 2019) z Adamem Sandlerem oraz Good Time (2017) z Robertem Pattinsonem. Tym razem łączy komedię, akcję i thriller z kostiumowym dramatem w błyskotliwym scenariuszu stworzonym wraz z Ronaldem Bronsteinem. Na ekranie występuje wspaniała obsada – Timothée Chalamet w roli głównej, Gwyneth Paltrow, Odessa A'zion, Abel Ferrara, Fran Drescher oraz dwójka zaskakujących debiutantów: Kevin O'Leary (tak, to ten biznesmen z Shark Tank) i Tyler Okonma (znany dla wielu fanów pod pseudonimem artystycznym Tyler, The Creator).

Tematy przewodnie

Akcja rozgrywa się w 1952 roku w Nowym Jorku. Film porusza wiele wątków i ma bogatą symbolikę. Opowiada o przerośniętej ambicji, dumie, dążeniu do celu za wszelką cenę, amerykańskim śnie czy powojennych realiach żydowskiej społeczności. Marty Mauser to człowiek z ogromnym talentem w dyscyplinie, której nikt nie szanuje, ale jest gotowy zrobić wszystko, by osiągnąć mistrzostwo i chwałę. Uważa się za geniusza i nie dopuszcza do siebie myśli o porażce. Dokonuje wielu wątpliwych decyzji, by udowodnić całemu światu, że potrafi wygrać ze swoim nemezis.


Problemy głównego bohatera wynikają z jego indywidualistycznych ambicji, impulsywności i desperackiego dążenia do mistrzostwa. Ambicja wiele go kosztuje. Skupienie na własnych marzeniach sprawia, że nie potrafi odnaleźć się w rzeczywistości swojego szarego życia, ma problemy finansowe i odrzuca zwykłe, codzienne obowiązki. Izoluje się też emocjonalnie od przyjaciół i rodziny, których traktuje jako środki do celu. Nie może nadążyć sam za sobą. Marty porusza się po niepewnej, ciemnej stronie amerykańskiego snu, który tworzy iluzoryczne pocieszenie dla Żydów po tragedii II wojny światowej. Chce być zapamiętany jako wielka jednostka – nie wszystek umrzeć.

Protagonista jest narcystycznym manipulatorem, skupionym maniakalnie na zwycięstwie. Jego arogancja jest jednak niesamowicie charyzmatyczna i intrygująca, czego nadużywa, by wykorzystywać swoich bliskich. Mauser dopuszcza się wielu kłamstw, przekrętów i wyłudzeń, prowadzących go do coraz większych tarapatów, a mimo to wciąż są wokół niego ludzie, którzy mu kibicują.

Przedstawia to przede wszystkim skomplikowana relacja głównego bohatera z jego ciężarną dziewczyną – Rachel Mizler (Odessa A'zion), która nieustannie wierzy w Martiego. Wybacza mu wszystkie jego błędy i naraża swoje życie, by mu pomóc.

Jednocześnie magnetyczna energia Mausera inspiruje do działania. Widać to najlepiej na przykładzie jego kochanki Kay Stone (Gwyneth Paltrow). Pomimo stłamszenia w tradycjonalnym małżeństwie, kobieta napędzona ambicją młodego sportowca odżywa i powraca do utęsknionej pracy aktorki.

Uznanie

W zaledwie miesiąc od swojej amerykańskiej premiery (25.12.2025) film zdobywa ogromne uznanie w tym sezonie nagród filmowych, zarówno ze strony krytyków, jak i ze strony publiczności. Cieszy się już 26 wygranymi nagrodami i 224 nominacjami. W Złotych Globach uzyskał dwie nominacje za najlepszy film komediowy/musical oraz najlepszy scenariusz. W nagrodach Critics Choice był nominowany siedmiokrotnie. Timothée Chalamet zdobył obie z tych statuetek w kategorii najlepszego aktora.

22 stycznia zostały ogłoszone nominacje do Oscarów, dokładając 9 prestiżowych kategorii dla Marty Supreme: najlepszy film, reżyseria, scenariusz oryginalny, obsada, scenografia, kostiumy, zdjęcia, montaż, a także aktor pierwszoplanowy – co dalej Chalametowi już trzecią nominację do tej nagrody.

Na najpopularniejszych portalach filmowych również osiąga wysokie noty. Począwszy od polskiego Filmwebu z wynikiem 8.1/10, przez 8.2/10 punktów na IMDb, 4.2/5 na Letterboxd, po aż 93% z ocen krytyków na Rotten Tomatoes.

Timothée Chalamet. “Marty Supreme”, reż. Josh Safdie, 2025. A24.

Timothée Chalamet w ramach kampanii reklamowej, 2025. A24.

Marketing

Tak ogromny sukces wynika nie tylko z najwyższej klasy kunsztu kinematograficznego, ale również z doskonałego procesu reklamy. Niekonwencjonalna kampania marketingowa zasługuje na swoje osobne wyróżnienie, ponieważ dzięki niej w premierowy weekend film zdążył zarobić ponad 27 milionów dolarów.

Do kampanii przyczynił się w największym stopniu Timothée Chalamet, który intensywnie promował film na różne sposoby. Rozpoczynając od sprzedaży viralowych sportowych kurtek, które świetnie sprzedawały się jeszcze na długo przed premierą filmu, przez przemienienie Las Vegas Sphere w jaskrawą piłeczkę pingpongową, po ogromny, pomarańczowy sterowiec, krążący nad Los Angeles. A wszystko oczywiście okraszone logiem Marty Supreme, trzema gwiazdkami i flagowym sloganem Dream Big (pol. „mierz wysoko”). Najbardziej absurdalnym elementem kampanii został remix utworu 4 Raws autorstwa rapera EsDeeKid z udziałem Chalameta.

Podczas press tour aktor pojawiał się notorycznie w różnych wariantach kolorystycznych markowej kurtki i nierzadko towarzyszyli mu statyści z maskami w kształcie pomarańczowych piłeczek (np. podczas wystąpienia w talk show Jimmiego Fallona).

Internet zalały niedawno zdjęcia Chalameta z partnerką – Kylie Jenner – podczas filmowej premiery, gdzie para była ubrana w pasujące jaskrawopomarańczowe stroje, nawiązujące do charakterystycznych piłeczek.

Nagranie wykreowanego spotkania zespołu marketingowego na Zoomie, gdzie Timothée przedstawia wszystkie swoje reklamowe pomysły, ma już 1,7 miliona wyświetleń na YouTube. Gdyby nie personalne zaangażowanie aktora w promocję filmu połączone z jego już istniejącą renomą i niezwykłą internetową popularnością, takie przedsięwzięcie prawdopodobnie by się nie udało.

Co wyróżnia Marty Supreme

Marty Mauser i Timothée Chalamet mają istotną cechę wspólną. Łączy ich wielkie marzenie, ambicja i wytrwałe dążenie do celu. Podczas słynnej przemowy po zdobyciu swojej pierwszej statuetki Amerykańskiej Gildii Aktorów Filmowych (SAG) za rolę Boba Dylana w filmie A Complete Unknown zaledwie rok temu, Chalamet zadeklarował, że dąży do wielkości, inspirują go wielcy ludzie i chce być jednym z nich. Nie da się ukryć, że aktor był idealnym wyborem do tej roli. Jego kunszt i przygotowanie zaskakuje po raz kolejny. Chalamet trenował tenisa stołowego na przestrzeni siedmiu lat, również podczas pracy nad innymi filmami, aby móc zagrać jak najbardziej realistycznie. Aktor miał sekretnie przesyłany stół pingpongowy do różnych miejsc zakwaterowania. Podczas scen meczów widzimy więc mistrzowskie połączenie efektów wizualnych i precyzyjnej choreografii na nastrojowych, szerokich ujęciach.

Występ Chalameta na przestrzeni filmu powala na kolana. Aktor błyszczy i hipnotyzuje, a ponieważ pojawia się niemalże w każdej scenie, ma ogromne pole do popisu.

Reżyser Josh Safdie chciał zrealizować narrację, jak gdyby była ona opowiedziana z perspektywy późniejszego życia Martiego. Stąd również intrygujący wybór muzyki w stylu lat 80-tych. Ścieżka dźwiękowa podkreśla nowatorskość Martiego oraz fakt, że wyprzedza on znacząco swoją epokę. Niesie za sobą szybkie tempo i chaos, które obecne są tak samo w meczach tenisa stołowego, jak i w całej fabule filmu.

Kompozytor Daniel Lopatin zaznacza, że tytułowy marzyciel dąży do swojej przyszłości, wyobraża sobie, co może się wydarzyć i kim może zostać, jeśli osiągnie swój cel. Syntezatory na tle lat 50-tych są więc jak Marty sprzeciwiający się porządkowi „starego świata”: swojej miałkiej przeszłości, powojennej traumie społeczności żydowskiej oraz wszystkim, którzy chcą sprowadzić go na ziemię. Lopatin dopasował tempo muzyki do odbić i sprężystości ping-ponga, aby była pełna życia jak sam Marty. Elektroniczne brzmienia reprezentują ideę sportowca na temat samego siebie, są ponadczsowe, niemalże mityczne.

Przekaz fabuły kumuluje się wreszcie w głównej piosence produkcji, Everybody wants to rule the world (Tears For Fears, 1985), która podkreśla kłamstwo amerykańskiego snu. Utwór cechuje dualizm – jego tekst jest podszyty lękiem, opowiada ironicznie o tym, że nie każdy może rządzić światem, a jednak ma radosne, momentami triumfalne brzmienie. Reprezentuje wewnętrzną sprzeczność kapitalizmu.

Timothée Chalamet i Koto Kawaguchi podczas meczu tenisa stołowego. “Marty Supreme”, reż. Josh Safdie, 2025. A24.

Ulubione momenty

Marty Supreme jest produkcją dopiętą na ostatni guzik i jednym z najlepszych filmów, jakie widziałam w życiu. Unikatowe głębokie kadry i szerokie ujęcia to prawdziwa uczta dla oka. Scenografia i kostiumy wciągają nas w atmosferę epoki. Nawet makijaż blizn potrądzikowych na twarzy Chalameta był tak realistyczny, że Gwyneth Paltrow zasugerowała mu mezoterapię mikroigłową, kiedy pracowali razem na planie.

Josh Safdie funduje widzowi dwie i pół godziny bajecznej zabawy. Po wyjściu z sali kinowej miałam od razu ochotę zobaczyć film ponownie.

Duże wrażenie zrobiły na mnie również debiuty aktorskie. Kevin O'Leary naturalnie wpasował się w postać szorstkiego biznesmena, a ciepło Tylera Okonmy wywołało szczery uśmiech na mojej twarzy. Pomimo ogromnej kariery muzycznej, jego obecność w ogóle nie rozprasza. Wprost przeciwnie – raper niezwykle wiarygodnie przedstawia postać Wally'ego. Jestem ciekawa, czy zobaczymy go jeszcze w innych produkcjach.

Wiele ze scen zapadło mi w pamięć. Marty nie raz wpadający w tarapaty zaraz po kąpieli. Czapki z głów dla wanny spadającej przez sufit. Przed oczami zostaje zarówno tragiczny więzień wysmarowany miodem, jak i hipnotyzujące dziesiątki pomarańczowych piłeczek pingpongowych wyrzuconych na chodnik w środku nocy. Kay rysująca po gazecie. Mauser stojący na łóżku. Mecz tenisa stołowego rozgrywany na rondlach. Odłamywanie egipskiej piramidy. Krzesło roztrzaskujące się na teatralnej scenie. Rachel prowadząca samochód. Wyczerpany Marty opadający bezwładnie na podłogę.

Marty Supreme to kinematograficzny fenomen, który trzeba zobaczyć co najmniej dwa razy.