Jak stare, dobre małżeństwo – wywiad z zespołem Lordofon
O przyjaźni, muzyce i nostalgii, w towarzystwie bitcoinów, ramenu i MTV, czyli Lordofon po godzinach.
Amelia Bierczak
5/26/2026


Lordofon to jeden z tych zespołów, które wymykają się sztywnym ramom gatunkowym. Warszawski duet, który tworzą Maciej Poreda (odpowiedzialny za teksty i wokal) oraz Michał Jurek (producent stojący za brzmieniem), od lat buduje swój unikalny wizerunek. W 2019 roku zadebiutowali albumem ,,Plastelina EP” i od tamtej pory ich kariera ewoluuje w nowe brzmienia i wydania przyciągające coraz więcej słuchaczy. Oprócz tras koncertowych, Lordofon trzeci rok z rzędu zagościł na Krakowskich Juwenaliach, dając świetną atmosferę, co widać było po zadowolonym tłumie fanów.
Nowy rozdział: Żegnaj, czapko!
Koncerty Lordofonu to zawsze widowisko, ale fani, którzy tłumnie pojawili się na ostatnim występie, szybko dostrzegli, że coś się zmieniło. Zespół wchodzi teraz w nowy etap, co symbolizuje zmiana wizerunku scenicznego. Maciej wyjaśnia, dlaczego podczas koncertu zabrakło charakterystycznego elementu stroju:
Maciej: „Czapka była związana z projektem Niesamowita Trupa Pana Hiroshimy, który już skończyliśmy. Zapuściłem włosy w międzyczasie, więc miałem nadzieję, że odetchnie moja głowa. Jednak jest tak samo jak było, przynajmniej bez czapki”.
Zrzucenie scenicznego kostiumu przyniosło ulgę całemu zespołowi. Okazuje się, że dotychczasowy koncept wizualny, choć efektowny, na dłuższą metę bywał po prostu męczący i krępujący. Michał z uśmiechem przytakuje koledze, podkreślając, że powrót do większej swobody na scenie był im bardzo potrzebny.
Michał: „Gramy kawałki z tego albumu mimo wszystko, ale na szczęście bez czapki, krawatów, koszul i tak dalej. Można trochę odetchnąć”.
Zamiast tego, na juwenaliowej scenie mogliśmy zobaczyć zupełnie nową aranżację. Wynika to z obecnego okresu przejściowego – pomiędzy domkniętym i wydanym już albumem a mglistymi jeszcze planami na kolejny krążek.
Maciej: ,,Teraz jesteśmy w takim okresie między płytowym i trochę ten okres między płytowy polega na takim rozliczaniu się z poprzednią twórczością. Więc ja jestem taki teraz w trybie analitycznym, nie do końca czerpię przyjemność z tej muzyki”.
To chłodne, analityczne spojrzenie na własny dorobek jest jednak konieczne, by pójść o krok dalej. Zespół nie chce osiadać na laurach ani powielać sprawdzonych patentów. Poszukuje czegoś, co na nowo zdefiniuje brzmienie zespołu:
Michał: „Musimy budować jak największy (...) dystans do rzeczy, które wcześniej zrobiliśmy, tak żeby to, co wyjdzie na naszej następnej płycie, było dla nas satysfakcjonujące i ciekawe, ale także oczywiście zaskakujące wciąż dla słuchacza”.


Fundamenty nostalgii i MTV
W twórczości Lordofonu wiele jest utworów uderzających w nostalgię i wspomnienia. Stanowi to jeden z podstawowych elementów definiujących tożsamość zespołu. Maciej i Michał dorastali w czasie, kiedy popularne były teledyski lecące w MTV czy VIVA, które kształtowały gusta i wyobraźnie młodych odbiorców.
Maciej: ,,Ja myślę, że tak się załapaliśmy na ten czas, że się oglądało teledyski w Telewizji, jakieś MTV. W ogóle popkultura była bardzo ważnym elementem życia no i jako, że teksty piosenek i też jakieś takie promocyjne działania – fajnie jak są w życiu osadzone, no to osadzamy też tam popkulturę”.
Źródeł tej nostalgicznej wrażliwości Michał upatruje już w samych początkach zespołu. Jak wspomina, pierwszy utwór stworzony „na poważnie” opierał się właśnie na emocji tęsknoty za minionym czasem. Z perspektywy lat dostrzega w tym swoisty fundament całego projektu – punkt wyjścia, który wyznaczył dalszy kierunek artystyczny Lordofonu.
Michał: ,,Nasz pierwszy kawałek, który zrobiliśmy na poważnie jako Lordofon, to był kawałek bardzo nostalgiczny, bo to było 2012. Może w zasadzie to ten kawałek trochę zbudował fundament w nas, jakiś punkt zaczepienia. Jakby naszym pierwszym kawałkiem był kawałek nie nostalgiczny, to może tak dużą tej nostalgii by u nas nie było. Jestem ciekaw, ale faktycznie, od takiego mocno nostalgicznego kawałka zaczął się Lordofon”.
Wspominając dawne czasy, zespół wymieniał swoje popkulturowe fascynacje, które lata temu odgrywały istotną rolę, nawet w życiu towarzyskim:
Maciej: ,,Ja uwielbiałem, jak leciała Ewa Farna – Ewakuacja, to leciało na Vivie głównie. I pamiętam, że na obozie tenisowym, na którym się spotkałem z Michałem, z kolegami czekaliśmy tylko, aż Ewa Farna się pojawiła w telewizji i wszyscy z wypiekami na twarzy oglądaliśmy Ewę Farną”.
Michał: „Właśnie a propos wypieków, to był taki moment w MTV, gdzie praktycznie, myślę, średnio co 6 minut leciał 50 Cent – Candy Shop na MTV. Więc to jest bardzo istotny teledysk wydaje mi się dla tej stacji”.
Fot. Zuzanna Serwin, KSAF
Fot. Stanisław Gondek, KSAF
Przyjaźń jak „stare dobre małżeństwo”
Przyjaźń pomiędzy Maciejem a Michałem zaczęła się na obozie tenisowym kilkanaście lat temu w Łomży. Później grali też w tym samym klubie tenisowym. W wywiadach wspominają, że razem zaczęli tworzyć muzykę około 2010 roku, a na poważnie swoją karierę zaczęli traktować dopiero w roku 2017.
Maciej: ,,Wspólna, bardzo mocna pasja – zajawka, jak to mówią, czyli muzyka po prostu. To jest to coś. Zakochaliśmy się w tej samej rzeczy i się nią dzielimy do dzisiaj i wydaje mi się, że to jest to”.
Co ciekawe, pomimo bardzo długiej znajomości, Maciej i Michał prawie wcale się nie kłócą i nie tworzą konfliktów między sobą.
Michał: ,,Naszą wspólną cechą, która rozwiązuje wiele potencjalnych problemów, jest to, że my jesteśmy raczej mam wrażenie bezkonfliktowi i raczej staramy się unikać konfliktów (...). Nawet jak coś nam nie pasuje, to staramy się, mam wrażenie, stąpać w takiej strefie, w takich granicach, że druga osoba te wszystkie rzeczy wybacza”.
Maciej: „Tak, ale też się nauczyliśmy, wiemy co drugiego denerwuje po prostu i staramy się tego unikać”.
Może i zdarzają się stresowe momenty związane z terminami to i tak ich relacja jest trwała.
Michał: „Posiadanie przyjaciela, z którym się jest przez 16-17 lat, to nie jest oczywista rzecz. Bo ja nie znam tak dużo ludzi, którzy mają swojego przyjaciela przez taki długi czas”.
Maciej przytakuje i dodaje, śmiejąc się:
Maciej: „Ja w ogóle nie znam tak dużo ludzi”.
Lordofon spędza czas ze sobą nie tylko podczas przygotowań nowych albumów czy tras koncertowych.
Maciej: „Byliśmy ostatnio z żoną Michała i moją narzeczoną w Tajlandii. My razem jesteśmy normalnie przyjaciółmi. Wczoraj dosłownie [byli] na kolacji u mnie, więc my po prostu jesteśmy tak jak przyjaciele normalnie. Jeszcze po prostu razem pracujemy”.


Fot. Stanisław Gondek, KSAF
,,Czy wcisnąłbyś Ctrl+Z[1]?”
Jako późni millenialsi, muzycy mierzą się z pytaniami o przeszłość. Choć Maciej przyznaje, że nie chciałby cofać czasu, by coś zmieniać, widzi w tym pewną pokusę:
Maciej: ,,Ja bym nie chciał kliknąć Ctrl-Z ale chciałbym z obecną wiedzą cofnąć się np. do liceum albo na pierwszy rok studiów z opcją cofnięcia się z powrotem do dzisiejszych czasów. Chciałbym zobaczyć jak to jest ale cofnąć bym nic nie cofał. Jestem bardzo szczęśliwy, mam fajne życie dzięki różnym losowym decyzjom”.
Michał: ,,Chyba bym nie kliknął. Chociaż ta wizja, którą Ty mówisz, czyli hakowanie życia i cheatowanie lekkie wygląda super, bo zrobienie czegoś takiego rozwiązuje wiele problemów teraźniejszości, dlatego to jest takie atrakcyjne”.
Podczas rozmowy Maciej ze śmiechem jednak zmienia zdanie:
Maciej: „Ja bym się cofnął do 2010 roku i kupił bitcoina. Bardzo dużo. Podobno jak się kupiłoby wtedy za 3 tysiące, to by się miało miliard złotych w pikowym momencie. Jak ktoś się zna na matematyce i jest np. po AGH to może policzyć”.
Kwestia znajomości matematyki jest dyskusyjna, jednak postanowiliśmy rozwiać wątpliwości finansowe. Gdyby Maciej kupił bitcoiny za 3000 zł w 2010 roku, przy dzisiejszej cenie ok. 77 000 USD za 1 BTC oznaczałoby to majątek rzędu około 1,5 miliarda dolarów, czyli mniej więcej 5,5–6 miliardów złotych. Jednak aby zostać bogatym, nie trzeba było kupować aż tyle bitcoinów. Jeden bitcoin jest dziś wart około 105–110 tys. dolarów amerykańskich, czyli mniej więcej 400–430 tys. zł (w zależności od kursu BTC i dolara). Czyli gdyby Maciej kupił dokładnie 1 BTC w 2010 roku i trzymał go do dziś, miałby obecnie około 400 tys. zł z tej jednej monety[2].
Michał: „Drodzy widzowie, jeżeli np. Maciej Porada z dnia na dzień będzie miał miliard złotych na koncie, to znaczy, że posiada wehikuł czasu i się udało mu cofnąć w czasie”.


Po godzinach: historia, ramen i technologia
W rozmowie o pasjach i sposobach spędzania wolnego czasu wyraźnie rysuje się kontrast między dwoma odmiennymi, choć uzupełniającymi się sposobami funkcjonowania twórców zespołu. Maciej opisuje swoją ciekawość świata jako intensywną, lecz zmienną, skupioną na jednym temacie przez określony czas, po czym ustępującą miejsca kolejnym fascynacjom:
Maciej: „Jestem ekstremalnie zainteresowany czymś praktycznie non stop, tylko po prostu niestabilnie. Czyli mam na przykład miesiące... teraz obecnie bardzo się interesuję drugą wojną światową i historią też dwudziestolecia międzywojennego i to jest obecnie moja taka rzecz. Pewnie mi to minie i wrócę do tego za trzy lata, jak już wszystko zapomnę”.
Michał z kolei stawia na kulinaria i techniczne wyzwania. Jego zainteresowania często wynikają z realnych potrzeb, a nie wyłącznie z wewnętrznej ciekawości. Pasja nierzadko splata się z koniecznością rozwiązania konkretnego problemu, co sprawia, że proces zdobywania wiedzy staje się użytkowy:
Michał: ,,Wydaje mi się, że u mnie stałą rzeczą – pewnie Maciek by na pewno powiedział – są rameny. Ja dużo gotuję w domu i to jest ten temat, któremu bardzo dużo czasu poświęcam poza muzyką. Na zasadzie, że sam robię makaron i tak dalej. A są rzeczy, które stają się z zainteresowaniem w wyniku potrzeby, na przykład na tym koncercie mieliśmy nowe rozwiązanie pod kątem takim, że jako wizualizację mieliśmy swoją realizację kamer. Ja musiałem wejść w ten temat. Musiałem się też dużo dowiedzieć i zainteresować. I może w zasadzie to jest też część muzyki, chociaż w sumie niekoniecznie. Jest to jakimś zainteresowaniem wymuszonym przez potrzeby”.
Maciej: ,,Michał – w ogóle do ciebie dodam – że ty bardzo lubisz w ogóle takie problem solving technologiczne. To jest coś, co Ci sprawia ogromną przyjemność. Tak, jak nawet ktoś ma z zewnątrz jakiś problem, który wymaga jakiegoś takiego rozkminienia czy to informatycznego, czy takiego sprzętowego, no to coś jest, wydaje mi się, jak patrzę z zewnątrz dla Michała, bardzo stymulujące”.
Z rzeczy ważnych i ciekawych
W rozmowie z członkami Lordofonu pojawiają się również wątki osobiste i biograficzne, które w naturalny sposób dopełniają ich wizerunek:
Maciej: „Ja jestem w połowie z Kostaryki, po prostu niewiele osób o mnie o tym wie”.
Michał potwierdził to, nawiązując do przygotowanego przez kolegę posiłku:
Michał: „Sugerując się jak wczoraj obiadek był, no to jest z Kostaryki”.
Maciej przywołuje także postać dziadka basisty zespołu, podkreślając jego znaczenie zarówno w życiu publicznym, jak i w świecie kultury:
Maciej: „Dziadek naszego basisty Huberta Woźniakowskiego był pierwszym prezydentem po transformacji miasta Kraków – Jacek Woźniakowski, możecie sobie to sprawdzić. Jest też założycielem wydawnictwa Znak”[3].
Aby dopełnić wizerunek, postanowiliśmy przytoczyć więcej faktów:
Jacek Woźniakowski – ,,Prawnuk Henryka Rodakowskiego, wnuk Jana Gwalberta Pawlikowskiego, przyrodni brat prof. filozofii Karola Tarnowskiego, ojciec m.in. Henryka Woźniakowskiego (zastępcy rzecznika prasowego rządu Tadeusza Mazowieckiego, prezesa wydawnictwa „Znak” w Krakowie), oraz Róży Thun (posłanki do Parlamentu Europejskiego)”[4].
Maciej: „I to jest dla was znak, żeby wziąć się w końcu do roboty, kochani. Teraz jest ten moment”.
Michał: „Weźcie się do roboty, pozdrawia zespół Lordofon”.
Fot. Stanisław Gondek, KSAF
[1] Ctrl+Z to skrót klawiszowy, który cofa wykonane wcześniej działanie. Jest to też piosenka stworzona przez zespół Lordofon, która odnosi się bezpośrednio opisanej do funkcji klawiszy.
[2] 3000 zł ÷ 3 zł (kurs USD w 2010 r.) ≈ 1000 USD
1000 USD ÷ 0,05 USD (cena 1 BTC w połowie 2010 r.) ≈ 20 000 BTC
20 000 BTC × 77 000 USD (obecna cena) ≈ 1 540 000 000 USD
1 540 000 000 USD × 3,8 zł ≈ 5 852 000 000 zł
Dla 1 BTC:
1 BTC × 105 000–110 000 USD ≈ 105 000–110 000 USD
105 000–110 000 USD × ok. 4 zł ≈ 420 000–440 000 zł
[3] Sprawdziliśmy i potwierdzamy przedstawioną wersję wydarzeń.
[4] Jacek Woźniakowski, Wikipedia: wolna encyklopedia, https://pl.wikipedia.org/wiki/Jacek_Wo%C5%BAniakowski (dostęp: 17 maja 2026r.).
