Wizje przyszłości w dziełach kultury obfitują w dystopijne scenariusze niejednokrotnie oparte o zniszczenie planety czy uwikłanie ludzi w konflikt między naturą a technologią. Wydają się one być zakorzenione w obawach dotyczących trajektorii, którą obierają losy świata na skutek zmian społecznych, politycznych i ekonomicznych. Nawarstwienie wszelkiego rodzaju kryzysów, nieustanna degradacja środowiska naturalnego i choroby cywilizacyjne natury tak fizycznej, jak i psychicznej – to jedynie nieliczne przykłady tego, co definiuje tendencje myślenia o przyszłości, które znajdują swoje ujście we wszelkiego rodzaju tekstach kultury. Mimo pesymistycznej dominacji ostatnimi czasy coraz większe kręgi zaczynają zataczać narracje przeciwstawne. Prężnie rozwijające się nurty hopepunkowe stają się źródłem nadziei na lepsze jutro i zachęcają do wspólnotowego kształtowania przyszłości opartej na zrozumieniu, empatii oraz bardziej zrównoważonych strukturach społeczno-gospodarczych. Jedną z bardziej znanych tego typu serii jest bez wątpienia Mnich i robot amerykańskiej autorki Becky Chambers.
Od Epoki Fabryk, która wskutek nadmiernej eksploatacji niemal doprowadziła do całkowitego zniszczenia środowiska na zamieszkanym księżycu Panga, minęło kilkaset lat. Świat wygląda teraz zupełnie inaczej, a wydarzenia z przeszłości służą nowoczesnym społeczeństwom jako przestroga. Mity i legendy, oprócz bliskości zagłady, wspominają również o robotach uciekających w dzicz i odwracających się od destrukcji, do której prowadzi działalność ludzka. Opowieści zaczynają jednak przybierać materialne oblicze w chwili, gdy herbaciany mnich Dex spotykają na swojej drodze przedstawiciela maszyn – Mszaczka. Ich wspólna podróż w piękny sposób ukazuje relacje między przyrodą, technologią oraz człowiekiem, które nie opierają się na wzajemnej rywalizacji, tylko tworzą harmonijną triadę.
PIERWSZA SKŁADOWA TRIADY – PRZYRODA
Natura Pangi od następującego po Epoce Fabryk okresu Przejściowego coraz śmielej odzyskuje zajęte i zdewastowane przez człowieka tereny. Ustalony podział kontynentu nie jest idealny czy sprawiedliwy – wciąż zakłada dominację człowieka na połowie lądu. Umożliwia on jednak regenerację biosfery, która wspierana jest dodatkowo przez rozwiązania w obrębie ludzkich społeczności. W wizji pięknej przyszłości codziennością stają się ekologiczne odnawialne źródła energii, biodegradowalne materiały budowlane oraz obróbka surowców w nowoczesny sposób pozwalający jak najefektywniej wykorzystać zasoby. Świat ulega procesowi uzdrowienia, wody zaczynają się oczyszczać, świeże powietrze wypełnia się aromatami przypraw oraz kwitnących roślin, a zieleń porasta nie tylko dzikie tereny, ale stanowi także integralną część środowiska człowieka.
Mimo innowacyjnych rozwiązań w dziczy odnaleźć można świadectwa destrukcyjnej ingerencji ludzkości. Pełne metalu ruiny porośnięte roślinnością stopniowo odzyskującą to, co zostało jej odebrane wcześniej przez człowieka, stanowią ostrzeżenie przed ponownym pogrążeniem się w proces niszczenia przyrody. Niepasujące do otoczenia zgliszcza skontrastowane są przez ideę rozpadu polegającą na nieinwazyjnym wchłanianiu wykorzystanych surowców do środowiska i zamykaniu w ten sposób cyklu narodzin i śmierci, który charakterystyczny jest dla całości świata Pangi.
Natura wdzierająca się w obszary, z których jest często wypierana na skutek rozwoju infrastruktury, wydaje się być największym budulcem nadziei ujętej w powieściach. Zadbanie o przyrodę jest pierwszym krokiem zarówno ku stworzeniu pięknych, przyjemnych i jednocześnie użytecznych przestrzeni, jak i kształtowaniu empatii będącej podstawą wszelkich relacji, których zakres znacznie wybiega poza granice więzi międzyludzkich. W serii Becky Chambers każdy element większego systemu osadzony jest w korelacyjnym kontekście i stawiany na równi z innymi.
DRUGA SKŁADOWA TRIADY – MASZYNA
Roboty na Pandze oraz ich relacje z człowiekiem przedstawione są w niezwykle ciekawy sposób. Szczególną uwagę zwraca ich indywidualność, która pozwoliła na wycofanie się do dziczy i ucieczkę od destrukcyjnych działań człowieka. Sprzeciw nie miał jednak na celu zyskania władzy, dominacji lub kontroli, jak to często bywa w tekstach science fiction, a wiązał się z troską o środowisko naturalne. Moment zyskania samoświadomości sprawił, że status maszyn uległ bezpowrotnej zmianie – przestały być one narzędziem w ludzkich rękach, a rozwój wzbudził u ich twórców dumę oraz szacunek. Bezsporne rozejście się obu grup podkreśla ideę harmonii oraz wzajemnego zrozumienia, a myśl o powrocie do podwładności robotów nadal spotyka się z radykalnym odrzuceniem, zwłaszcza że maszyny podchodzą do człowieka z serdecznością, życzliwością oraz chęcią przyjaźni. Roboty Becky Chambers przeciwstawiają się powszechnym konwencjom przedstawieniowym. Bliskość natury połączona z niezwykłą empatią oraz emocjonalnością kontrują utarte spojrzenie na maszynę jako chłodną, racjonalną, z odruchami definiowanymi przez algorytmy oraz linie programistycznych kodów.
Związki między technologią i przyrodą szczególnie podkreślane są przez zajęcia oraz zainteresowania robotów – obserwację oraz badanie różnorodnych struktur w środowisku naturalnym. Niektóre z charakterystycznych dla niego relacji wzbudzają w maszynach smutek oraz poczucie niesprawiedliwości, ale mimo tego rozumieją zachodzące cykle narodzin i śmierci, które przekładają na sposób postrzegania samych siebie. Konstrukty są nietrwałe i wpisują się we wszechobecne przemijanie, chociaż nie oznacza to, że upodabniają się do zalegających w dziczy struktur z czasów Epoki Fabryk. Kolejne pokolenia robotów powstają dzięki ponownemu wykorzystaniu części i nadawaniu im nowego przeznaczenia, co przypomina nie tylko nowoczesne ludzkie rozwiązania infrastrukturalne i technologiczne, ale także jest odwzorowaniem procesów natury.
Piękno wyłaniające się z powieści dotyczy także równości wszelkich elementów ekosystemu. Becky Chambers proponuje rzeczywistość pozbawioną hierarchizacji, w której odmienność nie jest tożsama z wartościowaniem, a skostniałe struktury myślowe ulegają rozpadowi. W fantastycznej wizji przyszłości maszyna nie jest gorsza ani lepsza niż zwierzę, a rośliny nie można w taki sposób oceniać względem człowieka. Harmonia zakreśla tutaj szersze kręgi, bowiem nie dotyczy elementów poszczególnych systemów, ale systemów samych w sobie.
TRZECIA SKŁADOWA TRIADY – CZŁOWIEK
Pozycja człowieka oraz struktur społecznych, które tworzy w oczywisty sposób nie pozostała bez zmian. Świat Pangi uległ uzdrowieniu, wypracowane zostały innowacyjne i bardziej zrównoważone struktury napawające nadzieją na kolejne lata, a bliskość natury, dostrzeżenie podobieństw między cywilizacjami ludzkimi i zwierzęcymi, lepsze zrozumienie mechanizmów przyrody oraz strach przed popełnieniem wcześniejszych błędów skutecznie kształtują dalszą trajektorię rozwoju. Powstałe po Epoce Fabryk wspólnoty opierają się o ideę wymiany, wdzięczności oraz wnoszenia do społeczności czegoś od siebie. Zasad nie dyktują już pieniądze, a chęć grupowego działania i dążenia do kolektywnych celów. Dzięki braku archaicznych struktur możliwe staje się ciągłe odnajdowanie własnego powołania oraz kształtowanie siebie w tolerancyjnym, otwartym na różnorodność środowisku.
Mimo kreowania wizji, która, zdawać by się mogło, zakrawa o utopijną, Becky Chambers nie stara się przedstawiać człowieka jako pozbawionego wszelkich problemów i rozterek. Punktem zawiązującym fabułę jest chociażby poczucie stagnacji, zmęczenie oraz wewnętrzna pustka, które w toku historii powracają jeszcze niejednokrotnie. Charakterystycznym elementem narracji jest jednak sposób, w który zmartwienia i wątpliwości są adresowane. Losy bohaterów pokazują, że nawet jeśli odpowiedź na przyświecające powieściom pytanie „Czego potrzebują ludzie?” nie jest jednoznaczna, a cel wydaje się zamglony, to w codzienności poszukiwać można rozmowy oraz pomocy. Sednem nie jest tutaj znalezienie rozwiązania wielkich kwestii, ale dostrzeganie cząstkowych wskazówek ukrytych zarówno w zachwycającej naturze, jak i empatycznej maszynie.
SYNTEZA
Mnich i robot dzięki sprawnemu łączeniu trzech powyższych aspektów stwarza znakomity grunt do rozważenia świata skonstruowanego wokół idei posthumanistycznych. Seria pokazuje, iż przyszłość nie musi opierać się na dystopijnym scenariuszu rywalizacji, a na jego przeciwieństwie – harmonijnym zgraniu wszystkich elementów rzeczywistości. Powieści sprzeciwiają się antropocentrycznemu spojrzeniu i pokazują, że dominacja człowieka, w której brakuje rozwagi, empatii i spojrzenia na otaczające środowisko w szerszym kontekście, prowadzi jedynie do nieuchronnej destrukcji. Nadzieja dla świata tkwi bowiem w relacyjnym ujęciu poszczególnych części, gdzie żadna nie jest nadrzędna wobec pozostałych, gdyż wszystkie uwikłane są w skomplikowane sieci, w których odgrywają równie istotne role.
Becky Chambers życie ujmuje w szerokim znaczeniu wykraczającym poza konkretne jednostki, zaznaczając siły witalne obecne w strukturach przyrody, ale także mechanicznych częściach robotów stwarzających siebie z pozostałości minionych pokoleń. Należy pogodzić się z tym, że przemijania i śmierci nie można uniknąć, ale wbrew pozorom nie są one końcem, a początkiem przyszłości, której sednem jest namysł nad minionymi wydarzeniami, współczucie oraz naprawienie błędów poprzednich epok. Kształt jutra determinowany jest przez codzienne stwarzanie siebie i formowanie otaczającego środowiska w taki sposób, aby powstające ze śmierci życie tętniło większą życzliwością, szacunkiem oraz współczuciem.
W przyszłości może być przepięknie.
Od Epoki Fabryk, która wskutek nadmiernej eksploatacji niemal doprowadziła do całkowitego zniszczenia środowiska na zamieszkanym księżycu Panga, minęło kilkaset lat. Świat wygląda teraz zupełnie inaczej, a wydarzenia z przeszłości służą nowoczesnym społeczeństwom jako przestroga. Mity i legendy, oprócz bliskości zagłady, wspominają również o robotach uciekających w dzicz i odwracających się od destrukcji, do której prowadzi działalność ludzka. Opowieści zaczynają jednak przybierać materialne oblicze w chwili, gdy herbaciany mnich Dex spotykają na swojej drodze przedstawiciela maszyn – Mszaczka. Ich wspólna podróż w piękny sposób ukazuje relacje między przyrodą, technologią oraz człowiekiem, które nie opierają się na wzajemnej rywalizacji, tylko tworzą harmonijną triadę.
PIERWSZA SKŁADOWA TRIADY – PRZYRODA
Natura Pangi od następującego po Epoce Fabryk okresu Przejściowego coraz śmielej odzyskuje zajęte i zdewastowane przez człowieka tereny. Ustalony podział kontynentu nie jest idealny czy sprawiedliwy – wciąż zakłada dominację człowieka na połowie lądu. Umożliwia on jednak regenerację biosfery, która wspierana jest dodatkowo przez rozwiązania w obrębie ludzkich społeczności. W wizji pięknej przyszłości codziennością stają się ekologiczne odnawialne źródła energii, biodegradowalne materiały budowlane oraz obróbka surowców w nowoczesny sposób pozwalający jak najefektywniej wykorzystać zasoby. Świat ulega procesowi uzdrowienia, wody zaczynają się oczyszczać, świeże powietrze wypełnia się aromatami przypraw oraz kwitnących roślin, a zieleń porasta nie tylko dzikie tereny, ale stanowi także integralną część środowiska człowieka.
Mimo innowacyjnych rozwiązań w dziczy odnaleźć można świadectwa destrukcyjnej ingerencji ludzkości. Pełne metalu ruiny porośnięte roślinnością stopniowo odzyskującą to, co zostało jej odebrane wcześniej przez człowieka, stanowią ostrzeżenie przed ponownym pogrążeniem się w proces niszczenia przyrody. Niepasujące do otoczenia zgliszcza skontrastowane są przez ideę rozpadu polegającą na nieinwazyjnym wchłanianiu wykorzystanych surowców do środowiska i zamykaniu w ten sposób cyklu narodzin i śmierci, który charakterystyczny jest dla całości świata Pangi.
Natura wdzierająca się w obszary, z których jest często wypierana na skutek rozwoju infrastruktury, wydaje się być największym budulcem nadziei ujętej w powieściach. Zadbanie o przyrodę jest pierwszym krokiem zarówno ku stworzeniu pięknych, przyjemnych i jednocześnie użytecznych przestrzeni, jak i kształtowaniu empatii będącej podstawą wszelkich relacji, których zakres znacznie wybiega poza granice więzi międzyludzkich. W serii Becky Chambers każdy element większego systemu osadzony jest w korelacyjnym kontekście i stawiany na równi z innymi.
DRUGA SKŁADOWA TRIADY – MASZYNA
Roboty na Pandze oraz ich relacje z człowiekiem przedstawione są w niezwykle ciekawy sposób. Szczególną uwagę zwraca ich indywidualność, która pozwoliła na wycofanie się do dziczy i ucieczkę od destrukcyjnych działań człowieka. Sprzeciw nie miał jednak na celu zyskania władzy, dominacji lub kontroli, jak to często bywa w tekstach science fiction, a wiązał się z troską o środowisko naturalne. Moment zyskania samoświadomości sprawił, że status maszyn uległ bezpowrotnej zmianie – przestały być one narzędziem w ludzkich rękach, a rozwój wzbudził u ich twórców dumę oraz szacunek. Bezsporne rozejście się obu grup podkreśla ideę harmonii oraz wzajemnego zrozumienia, a myśl o powrocie do podwładności robotów nadal spotyka się z radykalnym odrzuceniem, zwłaszcza że maszyny podchodzą do człowieka z serdecznością, życzliwością oraz chęcią przyjaźni. Roboty Becky Chambers przeciwstawiają się powszechnym konwencjom przedstawieniowym. Bliskość natury połączona z niezwykłą empatią oraz emocjonalnością kontrują utarte spojrzenie na maszynę jako chłodną, racjonalną, z odruchami definiowanymi przez algorytmy oraz linie programistycznych kodów.
Związki między technologią i przyrodą szczególnie podkreślane są przez zajęcia oraz zainteresowania robotów – obserwację oraz badanie różnorodnych struktur w środowisku naturalnym. Niektóre z charakterystycznych dla niego relacji wzbudzają w maszynach smutek oraz poczucie niesprawiedliwości, ale mimo tego rozumieją zachodzące cykle narodzin i śmierci, które przekładają na sposób postrzegania samych siebie. Konstrukty są nietrwałe i wpisują się we wszechobecne przemijanie, chociaż nie oznacza to, że upodabniają się do zalegających w dziczy struktur z czasów Epoki Fabryk. Kolejne pokolenia robotów powstają dzięki ponownemu wykorzystaniu części i nadawaniu im nowego przeznaczenia, co przypomina nie tylko nowoczesne ludzkie rozwiązania infrastrukturalne i technologiczne, ale także jest odwzorowaniem procesów natury.
Piękno wyłaniające się z powieści dotyczy także równości wszelkich elementów ekosystemu. Becky Chambers proponuje rzeczywistość pozbawioną hierarchizacji, w której odmienność nie jest tożsama z wartościowaniem, a skostniałe struktury myślowe ulegają rozpadowi. W fantastycznej wizji przyszłości maszyna nie jest gorsza ani lepsza niż zwierzę, a rośliny nie można w taki sposób oceniać względem człowieka. Harmonia zakreśla tutaj szersze kręgi, bowiem nie dotyczy elementów poszczególnych systemów, ale systemów samych w sobie.
TRZECIA SKŁADOWA TRIADY – CZŁOWIEK
Pozycja człowieka oraz struktur społecznych, które tworzy w oczywisty sposób nie pozostała bez zmian. Świat Pangi uległ uzdrowieniu, wypracowane zostały innowacyjne i bardziej zrównoważone struktury napawające nadzieją na kolejne lata, a bliskość natury, dostrzeżenie podobieństw między cywilizacjami ludzkimi i zwierzęcymi, lepsze zrozumienie mechanizmów przyrody oraz strach przed popełnieniem wcześniejszych błędów skutecznie kształtują dalszą trajektorię rozwoju. Powstałe po Epoce Fabryk wspólnoty opierają się o ideę wymiany, wdzięczności oraz wnoszenia do społeczności czegoś od siebie. Zasad nie dyktują już pieniądze, a chęć grupowego działania i dążenia do kolektywnych celów. Dzięki braku archaicznych struktur możliwe staje się ciągłe odnajdowanie własnego powołania oraz kształtowanie siebie w tolerancyjnym, otwartym na różnorodność środowisku.
Mimo kreowania wizji, która, zdawać by się mogło, zakrawa o utopijną, Becky Chambers nie stara się przedstawiać człowieka jako pozbawionego wszelkich problemów i rozterek. Punktem zawiązującym fabułę jest chociażby poczucie stagnacji, zmęczenie oraz wewnętrzna pustka, które w toku historii powracają jeszcze niejednokrotnie. Charakterystycznym elementem narracji jest jednak sposób, w który zmartwienia i wątpliwości są adresowane. Losy bohaterów pokazują, że nawet jeśli odpowiedź na przyświecające powieściom pytanie „Czego potrzebują ludzie?” nie jest jednoznaczna, a cel wydaje się zamglony, to w codzienności poszukiwać można rozmowy oraz pomocy. Sednem nie jest tutaj znalezienie rozwiązania wielkich kwestii, ale dostrzeganie cząstkowych wskazówek ukrytych zarówno w zachwycającej naturze, jak i empatycznej maszynie.
SYNTEZA
Mnich i robot dzięki sprawnemu łączeniu trzech powyższych aspektów stwarza znakomity grunt do rozważenia świata skonstruowanego wokół idei posthumanistycznych. Seria pokazuje, iż przyszłość nie musi opierać się na dystopijnym scenariuszu rywalizacji, a na jego przeciwieństwie – harmonijnym zgraniu wszystkich elementów rzeczywistości. Powieści sprzeciwiają się antropocentrycznemu spojrzeniu i pokazują, że dominacja człowieka, w której brakuje rozwagi, empatii i spojrzenia na otaczające środowisko w szerszym kontekście, prowadzi jedynie do nieuchronnej destrukcji. Nadzieja dla świata tkwi bowiem w relacyjnym ujęciu poszczególnych części, gdzie żadna nie jest nadrzędna wobec pozostałych, gdyż wszystkie uwikłane są w skomplikowane sieci, w których odgrywają równie istotne role.
Becky Chambers życie ujmuje w szerokim znaczeniu wykraczającym poza konkretne jednostki, zaznaczając siły witalne obecne w strukturach przyrody, ale także mechanicznych częściach robotów stwarzających siebie z pozostałości minionych pokoleń. Należy pogodzić się z tym, że przemijania i śmierci nie można uniknąć, ale wbrew pozorom nie są one końcem, a początkiem przyszłości, której sednem jest namysł nad minionymi wydarzeniami, współczucie oraz naprawienie błędów poprzednich epok. Kształt jutra determinowany jest przez codzienne stwarzanie siebie i formowanie otaczającego środowiska w taki sposób, aby powstające ze śmierci życie tętniło większą życzliwością, szacunkiem oraz współczuciem.
W przyszłości może być przepięknie.
________
Grafika: Anna Gomółka
Grafika: Anna Gomółka