Na przedpolach miłości
Przyjaźń to termin trudny do zdefiniowania, leżący w bliżej nieokreślonej przestrzeni rozciągającej się między koleżeństwem a miłością. Podobnie jak wszystkie inne uczucia stanowi wdzięczny temat dla literatury pięknej, która żywi się nieścisłością i płynnością znaczeń. Choć przykładów wspaniałych przyjaźni w historii epiki nie brakuje, poruszając tę kwestię, zawsze skłaniam się ku jednemu, konkretnemu utworowi – niezwykłemu opowiadaniu Thomasa Manna o tytule Tonio Kröger.
Narodziny Tonia Krogera
Wczesna twórczość jednego ze słynniejszych pisarzy XX wieku była osobliwa. Thomas Mann w pierwszych utworach niemal wyłącznie poruszał wątki autobiograficzne. Na okrągło opowiadał o swojej młodości – o tym, jak zbuntował się kupieckiej tradycji rodziny i obrał drogę artysty. Akcje osadzał w rodzinnej Lubece. Główni bohaterowie byli oderwanymi od rzeczywistości melancholikami, mającymi surowych ojców, a matki pochodzenia romańskiego charakteryzowały się łagodną naturą i wrażliwością na sztukę. Każdy utwór był zbudowany w podobnej formie, ale z innej materii. Kolejne dzieła Manna wchodziły na coraz wyższy poziom wysublimowania w sztuce autorefleksji. Czytelnicy z zaciekawieniem pochłaniali, wydawałoby się, nowe wersje tej samej historii.
W końcu powstała monumentalna powieść zwieńczająca ten etap twórczości niemieckiego pisarza – Buddenbrookowie – za którą wiele lat później autor otrzymał Nagrodę Nobla. Wcześniej jednak opublikował niepozorne opowiadanie, mające stanowić zapowiedź Buddenbrooków – Tonio Kröger. Jest ono wyjątkowe, ponieważ w żadnym innym dziele Manna nie znajdziemy tak przejmujących i szczerych opisów uczuć targających jeszcze nieukształtowanym twórcą w wieku młodzieńczym.
W końcu powstała monumentalna powieść zwieńczająca ten etap twórczości niemieckiego pisarza – Buddenbrookowie – za którą wiele lat później autor otrzymał Nagrodę Nobla. Wcześniej jednak opublikował niepozorne opowiadanie, mające stanowić zapowiedź Buddenbrooków – Tonio Kröger. Jest ono wyjątkowe, ponieważ w żadnym innym dziele Manna nie znajdziemy tak przejmujących i szczerych opisów uczuć targających jeszcze nieukształtowanym twórcą w wieku młodzieńczym.
W chłodnej Lubece
„Zimowe słońce przeświecało skąpo mlecznomatowym blaskiem spoza warstwic chmur nad ciasnym miastem. Mokro i wietrzno było w wąskich ulicach i padał chwilami jak gdyby miękki grad, ni to lód, ni to śnieg”.
Andrzej Stasiuk napisał niegdyś, „że jedyną wartą opisu rzeczą jest światło, jego odmiany i jego wieczność”. Idea stojąca za słowami polskiego twórcy znajduje wspaniałe potwierdzenie w twórczości Manna. W dwóch zdaniach rozpoczynających Tonio Krögera wyczerpująco opisał nastrój utworu, wspominając wyłącznie o pogodzie i oświetleniu.
Istotnie, pierwsze karty opowiadania jasno dają do zrozumienia, że słońce górujące nad przyjaźnią czternastoletniego Tonio Krögera, podobnie jak to wiszące nad Lubeką, jest słońcem zimowym. Uczucie jest jednostronne. Melancholijny, stojący na uboczu Tonio pała ogromnym uczuciem do Jana Hansena – chłopca popularnego, który z nadmiaru przyjaźni nie docenia jej wartości, a młody Kröger jest dla niego tylko jednym z rzeszy wielbicieli.
Andrzej Stasiuk napisał niegdyś, „że jedyną wartą opisu rzeczą jest światło, jego odmiany i jego wieczność”. Idea stojąca za słowami polskiego twórcy znajduje wspaniałe potwierdzenie w twórczości Manna. W dwóch zdaniach rozpoczynających Tonio Krögera wyczerpująco opisał nastrój utworu, wspominając wyłącznie o pogodzie i oświetleniu.
Istotnie, pierwsze karty opowiadania jasno dają do zrozumienia, że słońce górujące nad przyjaźnią czternastoletniego Tonio Krögera, podobnie jak to wiszące nad Lubeką, jest słońcem zimowym. Uczucie jest jednostronne. Melancholijny, stojący na uboczu Tonio pała ogromnym uczuciem do Jana Hansena – chłopca popularnego, który z nadmiaru przyjaźni nie docenia jej wartości, a młody Kröger jest dla niego tylko jednym z rzeszy wielbicieli.
Jan Hansen jako nieosiągalny wzór
Tonio i Jan obaj pochodzą z bogatych rodzin kupieckich. Spacerując przez miasto, pozdrawiają ich starsi panowie, którzy niezmiennie poświęcają większą uwagę Hansenowi – rezolutnemu, silnemu i promieniującemu na tle nieśmiałego Krögera. Tonio pragnie być jak jego przyjaciel, widzi w nim ideał, nieosiągalny dla ludzi o jego naturze.
Gdy Jan oddaje się nauce i jeździectwu, Tonio woli poświęcać ogromne połacie czasu na czytanie książek i rozmyślanie. Hansen jest dumą Lubeki – Kröger nie wzbudza sympatii nawet własnego ojca, który krytykuje jego zamiłowania i zarzuca mu marnotrawienie czasu. Tonio chce się zmienić, ale wie, że to niemożliwe. Rozumie, że nie może być Janem Hansenem.
Jest predestynowany do zupełnie innych celów i pociągają go rzeczy nieprzystojące przyszłemu kupcowi. W ukryciu pisze wiersze, czyta poezję.
Gdy Jan oddaje się nauce i jeździectwu, Tonio woli poświęcać ogromne połacie czasu na czytanie książek i rozmyślanie. Hansen jest dumą Lubeki – Kröger nie wzbudza sympatii nawet własnego ojca, który krytykuje jego zamiłowania i zarzuca mu marnotrawienie czasu. Tonio chce się zmienić, ale wie, że to niemożliwe. Rozumie, że nie może być Janem Hansenem.
Jest predestynowany do zupełnie innych celów i pociągają go rzeczy nieprzystojące przyszłemu kupcowi. W ukryciu pisze wiersze, czyta poezję.
Przeciwstawność Narcyza i Złotoustego
Gdy Thomas Mann święcił triumfy na niemieckim rynku czytelniczym, niewielu było twórców, którzy mogliby się z nim równać pod względem popularności i dystynkcji. Właściwie w swoim kraju posiadał tylko jednego rywala, który potrafił przyćmić go talentem. Był nim Herman Hesse – wieloletni przyjaciel i konkurent Manna.
Szczególnie interesująca w kontekście przyjaźni i Tonio Krögera jest jego powieść Narcyz i Złotousty. Opowiada o dwóch tytułowych zakonnikach. Narcyz jest poważnym mężczyzną poświęconym nauce i klasztornemu życiu, któremu oddawał się z dojrzałą regularnością. Złotousty z kolei stanowi jego przeciwieństwo. Jest nowicjuszem, który nie potrafi traktować zakonnych zasad z odpowiednią powagą. Zasypia na kazaniach, zaniedbuje narzucone obowiązki, wędruje własnymi ścieżkami.
Narcyz prędko diagnozuje Złotoustego. Odkrywa, że dalsze przebywanie w klasztorze byłoby sprzeczne z jego naturalnymi skłonnościami. Poleca mu ucieczkę i wyjaśnia swe rozumowanie słowami:
„Natury twojego rodzaju, o silnych i subtelnych zmysłach, natchnieni, marzyciele, poeci, kochankowie, prawie zawsze przewyższają nas, ludzi rozumu. Wasze pochodzenie jest macierzyste. Żyjecie pełnią, dana wam jest siła miłości i zdolności przeżywania. My, ludzie ducha, chociaż na pozór często kierujemy i rządzimy wami, nie żyjemy pełnią, żyjemy w posusze”.
Złotousty jest Tonio Krögerem. Obie postacie dopełniają się jako archetyp artysty. Ich potrzeby uczuć ludzkich nie mogą zostać zaspokojone. Złotousty próbuje znaleźć ujście swych żądz, uciekając z klasztoru, symbolicznie zrywając z utartymi zasadami. Podobnie Tonio Kröger, nie mogąc odnaleźć wspólnego języka z innymi ludźmi, podejmuje burzliwe życie twórcy i skazuje się na pustelniczą egzystencję emocjonalną.
Szczególnie interesująca w kontekście przyjaźni i Tonio Krögera jest jego powieść Narcyz i Złotousty. Opowiada o dwóch tytułowych zakonnikach. Narcyz jest poważnym mężczyzną poświęconym nauce i klasztornemu życiu, któremu oddawał się z dojrzałą regularnością. Złotousty z kolei stanowi jego przeciwieństwo. Jest nowicjuszem, który nie potrafi traktować zakonnych zasad z odpowiednią powagą. Zasypia na kazaniach, zaniedbuje narzucone obowiązki, wędruje własnymi ścieżkami.
Narcyz prędko diagnozuje Złotoustego. Odkrywa, że dalsze przebywanie w klasztorze byłoby sprzeczne z jego naturalnymi skłonnościami. Poleca mu ucieczkę i wyjaśnia swe rozumowanie słowami:
„Natury twojego rodzaju, o silnych i subtelnych zmysłach, natchnieni, marzyciele, poeci, kochankowie, prawie zawsze przewyższają nas, ludzi rozumu. Wasze pochodzenie jest macierzyste. Żyjecie pełnią, dana wam jest siła miłości i zdolności przeżywania. My, ludzie ducha, chociaż na pozór często kierujemy i rządzimy wami, nie żyjemy pełnią, żyjemy w posusze”.
Złotousty jest Tonio Krögerem. Obie postacie dopełniają się jako archetyp artysty. Ich potrzeby uczuć ludzkich nie mogą zostać zaspokojone. Złotousty próbuje znaleźć ujście swych żądz, uciekając z klasztoru, symbolicznie zrywając z utartymi zasadami. Podobnie Tonio Kröger, nie mogąc odnaleźć wspólnego języka z innymi ludźmi, podejmuje burzliwe życie twórcy i skazuje się na pustelniczą egzystencję emocjonalną.
Dlaczego przyjaźń nie mogła zakwitnąć
Relacja między Tonio Krögerem a Janem Hansenem szybko znika w nieokreślonych okolicznościach. Kolejne karty opowiadania przedstawiają historie następnych prób zbliżeń Tonia z innymi ludźmi – są kolejnymi, już nie tak jaskrawymi, emanacjami uczucia, jakim niegdyś pałał do Jana. Pragnienie zbliżenia się z różnymi osobami jest w istocie potrzebą zjednania się ze społeczeństwem, w którym, według wizji Manna, artysta nigdy nie uczestniczy – a jedynie przygląda się z boku.
Tonio wyjeżdża z Lubeki i podobnie jak Thomas Mann podejmuje się kariery pisarza. Z czasem zaczyna rozumieć, że jego dusza jest zbyt odrębna, aby mógł stworzyć szczęśliwą relację. Gdy po wielu latach spotyka Jana – wciąż lubianego, mieszczańskiego pana – nie odczuwa nic.
Tonio wyjeżdża z Lubeki i podobnie jak Thomas Mann podejmuje się kariery pisarza. Z czasem zaczyna rozumieć, że jego dusza jest zbyt odrębna, aby mógł stworzyć szczęśliwą relację. Gdy po wielu latach spotyka Jana – wciąż lubianego, mieszczańskiego pana – nie odczuwa nic.
Grafika: Szczepan Macholak