Kwartalnik | Granice

z geologiem przez świat

Podróże, widoki zapierające dech w piersiach, różnorodne kultury świata i geologia - czego studentowi na AGH trzeba więcej! Takie atrakcje oferuje jedno z kół naukowych działających na Akademii Górniczo-Hutniczej, KN Geoturystyka.

–   Czym się zajmujecie w kole?
 Geoturystyka to, jak sama nazwa wskazuje, połączenie geologii i turystyki. Ale geologii szerzej pojętej, bo to nie tylko wycieczki do kopalni czy kamieniołomów, ale ogólnie pojęte „nauki o ziemi”. Zainteresowanie przeszłością naszej planety i przeszłością miejsc, w których mieszkamy. Większość turystów zachwyca się dziedzictwem kultury, a ciekawostki przyrodnicze schodzą na dalszy plan. W większości miejsc to właśnie one świadczą o walorach danego regionu i podnoszą jego atrakcyjność. Spora część z nich ma bezpośredni związek z geologią i procesami kształtującymi naszą planetę. Pewnie większość zapytanych na ulicy osób bez trudu wymieniłaby kilka znanych polskich zamków, ale mało kto wie, że w Polsce znajduje się Kraina Wygasłych Wulkanów, anomalie geologiczne i magnetyczne, a wybierając się na prostą wycieczkę w swojej okolicy, można na własne oczy zobaczyć pozostałości procesów, które kształtowały Ziemię tysiące i miliony lat temu. Koło łączy ludzi, których pasją jest nie tylko podróżowanie, ale również poznawanie. Poznawanie historii naszej planety, naszych rodzinnych stron, poszukiwanie ciekawostek i nietypowych zjawisk, których pełno jest wokoło, a o których mało kto wie coś więcej. Koło to też promocja, dzielenie się tą wiedzą, którą już sami mamy, chęć zaciekawienia innych tym, co leży tuż pod naszymi stopami.

–   W jaki sposób łączycie pasję do podróżowania oraz geoturystyki?
Geoturystyka to też odkrywanie, a najlepiej odkrywa się w podróży. Spora część naszych kołowiczów to studenci kierunku Turystyka i Rekreacja, który od tego roku zmienił się właśnie w Geoturystykę. Być tu i nie lubić podróży to by było dziwne. To jedna z naszych największych pasji i widać to nawet po krótkiej rozmowie w naszym gronie. Podróżujemy indywidualnie, ale jako koło organizujemy szereg mniejszych i większych wyjazdów. Raz w roku udajemy się na trzydniowy wyjazd, a poza tym na kilka mniejszych. Dla przykładu w tamtym roku pojechaliśmy na Pogórze Kaczawskie, czyli coraz bardziej już znaną Krainę Wygasłych Wulkanów. Wcześniej zwiedzaliśmy Słowacki Raj, Roztocze, udaliśmy się do kopalni w Bochni, Geosfery Jaworzno i w wiele innych miejsc, gdzie coraz lepiej i nowocześniej promowane jest geologiczne dziedzictwo danych regionów.

–   Który wyjazd wspominacie najlepiej?
Ciężko wybrać jeden, bo w każdym jest coś innego, każdy jest wyjątkowy na swój sposób. Zeszłoroczne Pogórze Kaczawskie było niezwykłe, bo dla wielu z nas było to odkrycie czegoś, co znajduje się blisko nas, w Polsce, a o czym nie mieliśmy pojęcia. Kilka godzin drogi od Krakowa znajduje się piękna kraina, gdzie na własne oczy można zobaczyć pozostałości wygasłych już dawno wulkanów. Wyjazdy to nie tylko okrywanie geologii, ale też sporo kultury, przyrody i innych atrakcji. Przy okazji zeszłorocznego wyjazdu odwiedziliśmy np. Kościół Pokoju w Świdnicy – niezwykłe na skalę światową miejsce, wpisane na Listę UNESCO. Poza tym, wyjazdy to też integracja, dobra zabawa i nauka na przyszłość. Wiele z nas łączy swoje zawodowe plany z pasją do podróżowania, zdobywa uprawnienia przewodników i pilotów. W takim zawodzie umiejętność zaplanowania dobrze zorganizowanego wyjazdu to podstawa, a takie wyjazdy też tego uczą. Sami bierzemy za siebie odpowiedzialność i wszystko organizujemy – jak coś się nie uda, to sami najlepiej odczujemy swoją ewentualną niekompetencję. Oczywiście nikt nie działa w pojedynkę, pomagamy sobie nawzajem, ale jednocześnie uczymy się odpowiedzialności. To bardzo dobra i ważna lekcja w okresie, w którym część z nas wyprowadza się z domu na studia. W gronie przyjaciół taka nauka zawsze jest przyjemniejsza i łatwiejsza, niż gdybyśmy musieli brnąć przez to samemu.

–   Na czym polega “Geoturystyka w podróży”? Brzmi bardzo interesująco!
Jest to jeden z realizowanych przez nas projektów, który skupia się na najbardziej praktycznej części geoturystyki, czyli podróżach i odkrywaniu. Powstał z inicjatywy dzisiejszego już absolwenta koła. Większość z nas dużo wyjeżdża, a w czasie tych wyjazdów natrafia na różne geologiczne i geoturystyczne ciekawostki. Mamy swoje naklejki „geoturysta w podróży” - akcja jest bardziej fotograficzna – robimy zdjęcie atrakcji z naszą naklejką, by potem pokazać je światu. Wszystkie oznaczone są hasztagiem #geoturystawpodróży i tak też można je znaleźć w mediach. Wielu z nas nie zdaje sobie sprawy z tego, jak wiele niesamowitych miejsc jest na wyciągnięcie ręki, a nie tylko na drugim końcu świata. Ta akcja jest jeszcze o tyle niezwykła, że nie trzeba być studentem, żeby brać w niej udział – ciągle dostajemy zdjęcia od naszych absolwentów wiele lat po skończeniu AGH, albo znajomych, którym kiedyś wcisnęliśmy do portfela naklejkę – są gdzieś w czasie wakacji i zarzucają nas zdjęciami różnych  pięknych i ciekawych miejsc. Wszystkie te zdjęcia znajdziecie na naszym Instragramie i Facebooku. Geoturystyka to dopiero raczkująca, zwłaszcza w Polsce, gałąź turystyki – akcja taka przyczynia się do jej promocji, a to jedna z najważniejszych części naszej działalności - zaszczepić w ludziach naszą pasję do odkrywania tego, co wokół nas, a co powstało często bez ingerencji człowieka.

–   Jakimi innymi projektami zajmuje się koło? 
Poza „Geoturystą w podróży” i organizacją licznych mniejszych i większych wyjazdów, dzieje się jeszcze wiele innych rzeczy. Są wieczorki podróżnicze, gdzie zaproszeni goście (nasi znajomi, ale też osoby współpracujące z kadrą AGH) zabierają nas w podróż w odległe zakątki świata. Wieczorki są przeróżne – niektóre bardziej podróżnicze, niektóre bardziej związane z geologią, niektóre są opowieścią o realizacji pewnych przedsięwzięć. Poza tym organizujemy liczne warsztaty – część organizują kołowicze np. dla maturzystów, część jest zewnętrzna, realizowana w czasie kołowych wyjazdów. Jakiś czas temu sfinalizowaliśmy również projekt gry terenowej po AGH i naszym wydziale. Od kilku lat realizujemy również Grant Rektora AGH, w ramach którego tworzymy własny geoprzewodnik po Dolinie Racławki. Poza tym nasi kołowicze biorą udział w licznych konferencjach naukowych na AGH oraz zewnętrznych, wyjazdowych.

–   Słyszałam również że wasze Koło organizuje spotkania podróżnicze, tak zwane wieczorki. Są one otwarte dla wszystkich osób, również tych spoza koła? Czy raczej to prywatne spotkania waszej organizacji, o których piszecie na Waszej stronie internetowej?
Spotkania są różne, ale oczywiście wszystkie są otwarte dla chętnych słuchaczy. Organizujemy je z myślą o członkach koła i również z myślą o wszystkich zainteresowanych – z uczelni i spoza niej. Każdy może przyjść, bo robimy to dla ludzi. Spotkania są różne. Większość z nich to wieczorki – slajdowiska podróżnicze wypełnione opowieściami naszych studentów, ich znajomych oraz gości zaproszonych przez uczelnię czy koło – w tamtym roku odwiedziły nas osoby współpracujące z AGH – prelegenci z Meksyku, Tajlandii i Jakucji. Są też spotkania „z ekspertami” - tu nie tylko podróżniczo, ale o tym, jak pewne rzeczy się organizuje – czy to wyjazd busem przez pół Europy na zawody wspinaczkowe, czy to tworzy jurapark. Mieliśmy również przyjemność gościć jednego z naszych absolwentów, który opowiedział nam o tajnikach pracy jako przewodnik i pilot wycieczek, a który kiedyś należał do koła. W ostatnich miesiącach, kiedy nie jesteśmy w stanie organizować niczego na uczelni, przerzuciliśmy się na wieczorki zdalne – w postach na naszym Facebooku zabieramy wszystkich na zeszłoroczne wyprawy naszych kołowiczów.

–   W jaki sposób można zauważyć wasze działanie na uczelni?
Na wiele różnych sposobów. Po pierwsze są wspomniane przed chwilą wieczorki – reklamowane na naszych mediach społecznościowych i uczelni (np. poprzez plakaty). Po drugie, jak większość kół naukowych, można nas zawsze znaleźć na Targach Organizacji Studenckich i Dniu Otwartym AGH. Organizujemy też warsztaty i wyjazdy bardziej nastawione na naukę – w ostatnich latach w ramach przyznanego nam Grantu Rektora realizowaliśmy nasz autorski geoturystyczny przewodnik po Dolinie Racławki. Wcześniej podobnym projektem było zagospodarowanie nieczynnego kamieniołomu w Kozach. Zabieramy tam studentów i uczniów szkół, z którymi współpracujemy na warsztaty, pokazujemy, jak wygląda działalność koła naukowego na AGH i przede wszystkim, czym jest geoturystyka. Na koniec to, co wspomniałam jeszcze wcześniej, czyli wyjazdy. Na te mniejsze i większe zawsze są wolne miejsca dla osób spoza koła, które są zainteresowane tematem i może zastanawiają się czy do nas dołączyć. To dobry moment na to, by lepiej poznać się z osobami z koła i zdecydować o dołączeniu. Nasze pierwsze spotkanie w każdym roku akademickim jest też zawsze otwarte. Można przyjść, zapytać się o wszystko. Bo Koło to nie tylko nasza geoturystyczna działalność, ale przede wszystkim ludzie – świetna okazja na zawarcie nowych przyjaźni i znajomości z osobami ze starszych lat, co na pierwszym roku zawsze się przydaje. Uczestniczymy też zawsze w corocznej Sesji Barbórkowej, czyli Konferencji Studenckich Kół Naukowych Pionu Górniczego, gdzie mamy własną sekcję – geoturystyka.

–   Od jak dawna zajmujecie się organizowaniem Krakstopu ? 
 Krakostop narodził się w naszym kole, ale dziś działa jako osobny projekt, choć dalej zajmują się nim osoby, które blisko z nami współpracują. Zaczęło się od czwórki przyjaciół, którzy razem działali jako nasi kołowicze. Wpadli na pomysł zorganizowania wyścigu autostopowego, bo w Krakowie takiego jeszcze nie było. Na początku, w 2013 był to lokalny projekt, który z czasem przerodził w coroczne wielkie wydarzenie nie tylko dla studentów AGH, ale dla wszystkich. Dziś Krakostop jest już osobnym projektem, ludzie zaangażowani w jego tworzenie, działają jako stowarzyszenie, ale wciąż współpraca między nami a Krakostopem jest i ma się dobrze. W końcu ciężko, żeby jej nie było skoro łączy nas nasza największa wspólna pasja, czyli podróże.

–   Wiadomo, że student nie samymi atrakcjami żyje. Jakimi warsztatami czy szkoleniami zajmujecie się w Kole Naukowym? 
Myślę, że nasze projekty przewijały się tutaj przez cały wywiad, więc na koniec warto zaznaczyć ten ostatni najważniejszy, czyli nasz Geoprzewodnik po Dolinie Racławki. Jest to jedna z Dolinek Krakowskich położona na północny zachód od Krakowa. Piękne miejsce na niedzielny spacer i odpoczynek od miasta, ale ludzie nie mają pojęcia, jak ciekawa jest historia tego miejsca. Znajdziemy tam wprawdzie kilka tablic informacyjnych, ale w bardzo słabym stanie i zniszczone. W kole zrodził się pomysł zagospodarowania tego terenu raz jeszcze – na realizację projektu został nam przyznany Grant Rektora w 2018, a potem 2019 roku. Powstały dwie części przewodnika po żółtym i niebieskim szlaku biegnącym przez dolinkę, a w tym roku pracujemy nad kolejną częścią. Przewodnik jest wydany w formie papierowej, w całości przygotowany przez naszych kołowiczów, zaczynając od treści, a kończąc na grafikach. Część merytoryczna została zatwierdzona przez prowadzących z naszego wydziału, także jest to zdecydowanie rzetelne źródło wiedzy, ale przekazanej w bardzo prosty i przystępny sposób. W ramach realizacji Grantu i tworzenia przewodnika prowadzimy również warsztaty dla uczniów zaprzyjaźnionych szkół, co jest też dla nas świetną okazją do sprawdzenia się w roli przewodnika prowadzącego grupę. Uczymy się przekazywać tę wiedzę dotyczącą geologii w bardzo przystępny i łatwy sposób, co wcale nie jest takie proste. To też ważna praktyczna część studiów, która bezpośrednio może nam się kiedyś przydać. Przewodnik to dla nas również doskonały sposób pokazania naszej działalności światu – jest naszym „dzieckiem”, którym staramy się chwalić przy każdej okazji, czy to na Dniu Otwartym, czy też na licznych konferencjach. Ciężko nie być dumnym z czegoś, co powstało w całości dzięki pracy i pasji naszych kołowiczów. To takie nasze trofeum – miło jest w gronie przyjaciół z pasją stworzyć coś ciekawego, ale jeszcze milej, jak można podzielić się tym ze światem, a odzew jaki mamy od odbiorców jest bardzo pozytywny. To jest nasze i o ile o wieczorkach czy wyjazdach można jeszcze zapomnieć (choć trudno, bo są naprawdę niesamowite), to taki przewodnik jest pamiątką po działalności w Kole, która zostanie z nami na zawsze.

Na pytania odnośnie organizacji odpowiadała Michalina Krzemień, konsultacja Katarzyna Wierzba - prezes koła.