Please ensure Javascript is enabled for purposes of website accessibility
przebij śniegi | kwartalnik

Droga do nikąd

Wracam do siebie, ale tym razem nikt już nie czeka
Lekkie ciarki na karku.
Wiatr przez okno się wkrada.
Z ust nie słychać już żartu.
Śmiać się na głos nie wypada.
Noc zakwita.
I niczym biegnące łanie, wedrę się w ciebie.
Moja czułość rozkwita.
Jak widok zza okna, tak twarz ci rozlewa.
Nagle szybki oddech.
Przedział samotnie, otaczam myślami.
Dwa spojrzenia.
Tak marzeń od dawna, już nie ma między nami.

Grafika: Sandra Jaborska