Please ensure Javascript is enabled for purposes of website accessibility
przebij śniegi | kwartalnik

Do zobaczenia

Wróciłem tylko na sekundę,
bo zapomniałem powiedzieć „do zobaczenia”;
zobaczyć wasze twarze
i przypomnieć w jakiej konfiguracji
siedzieliśmy przy stole.

I, o mój Boże,
jak mi z wami było dobrze.

Rozkwitłem jeszcze przed marcem –
przedpremiera pierwszego dnia wiosny.

Rozkwitłem i będę kwiatem.
Ze mnie czereśnia zaowocuje,
brzoskwinia, jabłko,
bo wy mi wiekowym sadem,
który przez pokolenia był przekazywany
ze zmęczonych rąk do młodych rąk.

I, o mój Boże,
jak mi z wami było dobrze.

Każdy śpiewał piosenki po swojemu –
te które pokazali nam rodzice –
ale nikogo to nie obchodziło.
To gdzie kto śpi:
czy to łóżko, czy to podłoga –
to nie obchodziło nikogo.
Każdy przyjmował to, co miał.
Ja doprawdy kocham młodość.

Ze mnie zaowocuje śliwka,
morela, gruszka
i egzystencja przyjmie ten owoc do ust,
by słodyczy zaznać chwili,
jakiej doznałem z wami ja.
W stosunku do wychowania – młodociany bunt.

O mój Boże –
jak mi z wami wszystkimi było dobrze...

Do zobaczenia!