Kwartalniki | Reakcje

Zbrodnia i bezkarność

Do młodych buntowniczek z całego świata: to Wy dajecie nadzieję. Tylko się nie cofnijcie, a wszyscy inni ruszą na przódOpowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek, Francesca Cavallo, Elena Favilli

- Jesteście na wsi, pijcie po wiejsku! – wykrzykuje mój dziadek dolewając wódki osobom siedzącym przy stole. Dzieli mnie od niego 60 lat życia i przepaść kulturowa. Widzę, jak dolewa też babci, która rumieni się i próbuje odmawiać – bezskutecznie. Później obserwuję ją już cały wieczór – jak niepewnie patrzy na swojego męża, jak cierpliwie znosi każdy jego żart i uszczypliwość. Myślę o niej często. O tym, ile nas łączy i ile nas dzieli. Dwie kobiety jednej rodziny – babcia i wnuczka, tak ściśle powiązane przez więzy krwi, tak drastycznie oddalone od siebie poprzez rzeczywistość, która je otacza. 

            Babcia urodziła się w 1945, dwa dni po zakończeniu II wojny światowej. Ja przyszłam na świat w roku 2000, trzy miesiące przed wkroczeniem ludzkości w XXI wiek. Gdy wzięłam pierwszy oddech pewnego październikowego poranka, ona miała już 55 lat, a ja byłam jej pierwszą wnuczką – córką najstarszego syna. Gdy myślę o tym, jak inne musiało być jej dzieciństwo od mojego, trudno mi to przyjąć do wiadomości. Jak dużo mogło zmienić się przez pół wieku? Kim byłybyśmy obie, gdybym to ja urodziła się w 1945, a ona w 2000 roku? Jaka była, gdy miała 20 lat? Jak jej się żyło jako kobiecie? 

Gdy feminizm poruszył świat po raz pierwszy (a było to na przełomie XIX i XX wieku), nikt z pewnością nie mógł się spodziewać jak wielkie zajdą zmiany. Dzisiaj, patrząc na rzeczywistość z perspektywy mieszkańca dużego miasta w kraju należącym do Unii Europejskiej, niemal trudno jest sobie wyobrazić, żeby sprawy miały się inaczej. Konstytucja o równości płci mówi jasno, a ja mam prawo nosić spodnie, ścinać krótko włosy i studiować informatykę. I chociaż problem nadal mnie otacza – gdy słyszę seksistowskie komentarze, gdy moje kompetencje nie są traktowane na równi z tymi, których posiadaczem jest mężczyzna, lub gdy wieczorem wracam sama do domu i zestresowana dzwonię do przyjaciółki, bo nie czuję się bezpiecznie. Wiem jednak, że sytuacja znacznie się poprawiła. Że żyje mi się o wiele lepiej, niż żyło się mojej babci 50 lat temu. 

Na poprzednim zdaniu właściwie można by było ten tekst zakończyć. Świat się zmienił, jest pod wieloma względami o wiele lepszym miejscem, niż był. Feminizm nie jest nam już dłużej potrzebny – spełnił swoją rolę, zbudował nam nowy świat, może odejść na zasłużoną emeryturę. W jakimś, z pewnością nie tak odległym, alternatywnym świecie tak właśnie by było – jednak niestety nie jest. Opowieść o walce kobiet o swoje prawa nadal trwa, a ja chcę Wam dzisiaj chociaż trochę ją przybliżyć.

Być może należy zacząć od tego, że problem jest blisko nas. Jest za ścianą, w mieszkaniu niżej, w rodzinie twojej najlepszej przyjaciółki. Trudno jest go zauważyć przede wszystkim dlatego, że jego główną bronią jest milczenie – druzgocąca część ofiar przemocy milczy na temat tego, co je spotkało. Według badań przeprowadzonych przez FRA (European Union Agency For Fundamental Rights) zatytułowanych Przemoc wobec kobiet – badanie na poziomie Unii Europejskiej (https://fra.europa.eu/sites/default/files/fra-2014-vaw-survey-at-a-glance-oct14_pl.pdf33% obywatelek Unii Europejskiej doświadczyło w swoim życiu przemocy fizycznej lub seksualnej. I chociaż nasz kwartalnik wydawany jest przede wszystkim dla studentów AGH, więc opis procentowy powinien być jasny, warto przypomnieć sobie, że za tą liczbą stoją także ludzie. Co trzecia mieszkanka Unii Europejskiej przynajmniej raz w życiu padła ofiarą przemocy – statystycznie rzecz biorąc, jedna na trzy twoje znajome. Jednak mimo wszystko można byłoby przynajmniej wierzyć, że przynajmniej ofiary są krzywdzone przez obce osoby. Niestety - 43% kobiet doświadcza przemocy fizycznej ze strony obecnego lub byłego partnera, z kolei 32% kobiet, które doświadczyły molestowania seksualnego po ukończeniu 15 roku życia wskazało, że sprawcą był ich kolega, szef lub klient. Nadal pozostaje jednak wiara, że problem istnieje, ale zanika wraz ze wzrostem wykształcenia i pozycji społecznej – znów jednak muszę zaprzeczyć. Od 74% do 75% kobiet, które zajmują specjalistyczne lub kierownicze stanowiska najwyższego szczebla, doświadczyło w swoim życiu molestowania seksualnego.
Warto również wspomnieć o innym wymiarze tego problemu – według badań jedynie jedna trzecia ofiar przemocy ze strony partnera (33%) i jedna czwarta ofiar aktów przemocy ze strony innych osób (26%) po najpoważniejszych przypadkach przemocy kontaktowała się z policją lub inną organizacją wspierającą ofiary przestępstw. Oznacza to, że kobietom nadal brakuje zaufania wobec organizacji pomocowych. Jest to oczywiście sytuacja, która stanowi swego rodzaju błędne koło – im mniej aktów przemocy jest zgłaszanych i im rzadziej głośno się o nich mówi, tym większą odwagę i bezkarność czują oprawcy. Tutaj po raz kolejny pojawia się zagadnienie roli feminizmu we współczesnym świecie. Tym razem jego funkcją jest po prostu zwracać uwagę – na przemoc, na dyskryminacje, na problemy kobiet. Dzięki temu, że ta dyskusja wybrzmiewa coraz głośniej zarówno wśród samych pokrzywdzonych, jak i wśród wszelkich mediów, coraz więcej pokrzywdzonych ma odwagę mówić głośno o tym, co je spotyka. 

Ciekawym przypadkiem wciąż wybrzmiewającej na nowo dyskusji o równości kobiet i mężczyzn, jest kampania reklamowa stworzona przez firmę Bolt. Czwartego marca, kilka dni przed Dniem Kobiet, Bolt rozesłał swoim klientom maila o tytule „Masz 19,9% zniżki na Bolta (ale tylko jeśli jesteś kobietą)” i treści: 
 
Mówi się, że w Polsce różnice w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn są stosunkowo niewielkie. To nie do końca prawda. Ostatni raport Głównego Urzędu Statystycznego wskazuje, że miesięczne wynagrodzenie mężczyzn było aż o 19,9% wyższe niż kobiet. Naszym zdaniem to nie jest ani mało, ani w porządku. 
Dlatego z okazji Dnia Kobiet chcemy zwrócić uwagę na problem, oferując wszystkim kobietom symboliczne 19,9% zniżki na kolejne przejazdy Boltem. 
Odwiedź nasz profil na Instagramie i odbierz zniżkę, która nigdy nie powinna istnieć. I poznaj więcej statystyk, które muszą nam wszystkim dać do myślenia. 

Zespół Bolt 


PS. Drodzy Panowie, do was też wysyłamy tego maila, bo ta nierówność to nasz wspólny problem.

 To wszystko dzieje się w Europie, na naszym, mogłoby się wydawać, rozwiniętym i bezpiecznym podwórku. A jak wygląda sytuacja w innych miejscach na świecie? Na to pytanie stara się odpowiedzieć Agata Romaniuk w swojej książce Z miłości? To współczuję. Opowieści z Omanu. Autorka zarysowuje nam rzeczywistość, w której żyją Omanki. Krajem rządzi człowiek tajemniczy – starszy, bezdzietny i samotny sułtan. Od kiedy przejął on władzę, ludności kraju żyje się dużo lepiej niż wcześniej – podniósł się poziom służby zdrowia, edukacji, a także tolerancji. Jednak na porządku dziennym nadal są małżeństwa kontraktowe (czyli takie, które zawierane są przez rodziny młodej pary w ramach swego rodzaju transakcji – umowy, która związuje dwójkę ludzi na długo zanim jeszcze zdążą się poznać), homoseksualizm wciąż jest surowo karany, a wielu Omańczyków żyje swego rodzaju podwójnym życiem. Pierwsze z nich jest religijne, zgodne z prawem i zasadami funkcjonującym w Omanie, drugie zaś – tajne, ukryte, pełne rzeczy na co dzień niedopuszczalnych lub często nawet nie do końca legalnych (w tym – szczerej miłości).

            Jak się żyje kobietom w Omanie? Odpowiedź brzmi oczywiście – to zależy. Kraj ten nadal jest miejscem niezwykle patriarchalnym.  Większość małżeństw jest inicjowana – za kobietę nadal należy rodzinie zapłacić pewną kwotę pieniędzy, a aby tę „transakcję” potwierdzić, obie strony muszą podpisać swego rodzaju kontrakt. Dokument ten zawiera informacje o tym, ile pieniędzy należy wypłacić rodzinie kobiety, ale także na przykład – ile kobieta powinna otrzymać „wynagrodzenia” za każde urodzone dziecko lub fakt, że mąż zobowiązany jest sfinansować jej studia. Oman jest krajem bogatym, więc i standardy dyskryminacji są nieco inne. Przykładem tego zjawiska jest chociażby poziom wykształcenia omańskich kobiet – wiele z nich kończy studia, jednak nigdy nie wykonują związanej z nimi pracy, ponieważ zobowiązane są opiekować się domem i dziećmi. Pod pozorem dobrobytu finansowego kryje się całkowite uzależnienie kobiet od swoich partnerów – zarówno pod względem finansowym, jak i prawnym. Omanki nie mają prawa wziąć rozwodu – z kolei mężczyźni nie muszą nawet podawać powodu zakończenia małżeństwa. Rozprawa wtedy odbywa się bez obecności małżonki – musi ona jedynie zostać powiadomiona o rozwodzie (chociaż prawo to weszło w życie dopiero niedawno – do tej pory nawet ten obowiązek właściwie nie istniał). Omańskie prawo nie zakłada również istnienia takiej konstrukcji prawnej jak przemoc domowa – według prawa to co dzieje się wewnątrz danej rodziny jest wyłącznie jej sprawą. Dlatego w niebezpiecznych sytuacjach kobiety nie mają do kogo się zwrócić o pomoc. Jeszcze gorzej jest w przypadku gwałtu – oprócz obwiniania ofiary mamy do czynienia również z brakiem regulacji prawnych i właściwie nieistnieniem organizacji pomocowych w tym zakresie. 

            Od dnia, w którym urodziła się moja babcia do dnia dzisiejszego świat zrobił ogromny postęp. Przyszło nam żyć w kompletnie innych czasach, osadzonych na zupełnie innych zasadach. Chciałabym wierzyć, że to wystarczy, abym nie musiała już dłużej nazywać się feministką – aby problem nierówności płci był już od dawna nieaktualny, a wszelka działalność z nim związana – niepotrzebna. Trudno jednak nie widzieć, że sytuacja nadal nie jest idealna. I to nie tylko gdzieś daleko, w odległym Omanie, ale również tuż obok nas. Z tego powodu pytanie o dzisiejszy feminizm pozostaje moim zdaniem nadal zagadnieniem otwartym i niezwykle złożonym. Wierzę jednak, że definicją obecnego feminizmu jest po prostu zmiana jego formy - z groźniej wojowniczki w ciepłą przyjaciółkę, która pomaga otrząsnąć się po wyrządzonej krzywdzie i namawia, żeby walczyć o swoje. 


Źródła:
Przemoc wobec kobiet – badanie na poziomie Unii Europejskiej (https://fra.europa.eu/sites/default/files/fra-2014-vaw-survey-at-a-glance-oct14_pl.pdf)
Z miłości? To współczuję. Opowieści z Omanu., Agata Romaniuk
Różnice w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn w Polsce w 2016 r., GUS