Kwartalnik | Zbiory

Nieczytanie

Kultura
W 2018 roku według badań Biblioteki Narodowej aż 63% badanych Polaków nie przeczytało ani jednej książki. Ten trend utrzymuje się już od kilku lat. Czy w dobie powszechnej cyfryzacji możemy spodziewać się wtórnego analfabetyzmu?

“Warunkiem jest oczywista, by słowo, czyli księga, była tańsza, jeśli nie od talii kart, to od gąsiorka wódki, jako że jest to kwestia wyboru.” - pisał Andrzej Sapkowski w “Narrenturmie”. Książka tańsza od butelki wódki? Zależy jaka książka i… jaka wódka. Prawdą natomiast jest, że coraz łatwiej dostać i jedno, i drugie. Czytanie książek ma zbawienny wręcz wpływ na organizm. Czytelnik to człowiek inteligentny, obyty w literaturze. Oczywiście, zależy, co czyta. Inaczej będziemy patrzeć na człowieka, który z radością “wciąga” dzieła Mistrzów (Dostojewski, Conrad, Orwell), a inaczej na kogoś, kto raczy się “Zmierzchem” i “50 twarzami Greya”. Można czytać jedno i drugie. Mistrzowie z natury są trudni do “przetrawienia”, a książki pokroju Harry Potter czyta się wręcz dla zabawy. 

Nieważne zatem co się czyta. Ważne, że czyta się w ogóle! Czytanie poprawia koncentrację i niesamowicie wzbogaca słownictwo. Rozwija też naszą wyobraźnię, pozwala zredukować swoje poglądy. Czasami wręcz bawi nas do łez, a czasem zmusza do refleksji nad trudnym losem bohatera. Oprócz oczywistych korzyści, jakimi są wiedza i erudycja, pojawiają się też zalety związane ze zdrowiem (i nie tylko). Okazuje się, że czytanie redukuje stres, poprawiając samopoczucie i uspokajając człowieka. Pozwala łatwiej zasnąć, a także zmniejsza prawdopodobieństwo zachorowania na Alzheimera. Ponadto mężczyzna z książką jest bardziej atrakcyjny dla kobiety. Trzeba to wypróbować! 

Szokujące liczby

Księgarnie widzimy na każdym kroku. Biblioteki są pełne zakurzonych woluminów. Polski rynek wydawniczy stale się rozwija. Jak podaje Biblioteka Narodowa, w 2017 roku na terenie Polski wydano ponad 36 tysięcy książek. Z roku na rok więcej. Jednak poziom czytelnictwa pozostaje ten sam. 

Książki w porównaniu do innych praktyk literaturowych (według badania czytelnictwa BG 2017 roku) wypadają blado. Niezależnie od płci, więcej czyta się prasy, wiadomości, czy krótszych tekstów o objętości do 3 stron. Czytanie więcej niż 7 książek rocznie deklarowało zaledwie 8% badanych mężczyzn i 14% badanych kobiet. Tragiczny wynik… Kto więcej czyta? Mężczyźni, czy kobiety? Zwracając uwagę na liczbę przeczytanych książek, panie biją męską część czytelników na głowę. Panowie ogólnie czytają mniej. O ile panie skupiają się na prasie papierowej, panowie wolą prasę i informacje w internecie. 

Nie jest zaskoczeniem, że czytelnictwo zależne jest od wykształcenia. Zaledwie 14% ludzi, którzy posiadają wykształcenie podstawowe i gimnazjalne, przeczytało w 2017 roku książkę. W przypadku ludzi z wyższym wykształceniem jest to… 68%. Uwzględniając wiek, najwięcej czytają ludzie po 40. roku życia. Okazuje się także, że lepiej wypadają mieszkańcy miast powyżej 200 tysięcy mieszkańców, niż mieszkańcy wsi. Zapewne związane jest to z dostępem do “słowa”. Z rankingu uwzględniającego wykształcenie, z oczywistych względów wyrzucono grupę uczniów i studentów. Ci aż palą się do czytania. Niezależnie, czy tego chcą, czy nie. 

Dlaczego tak mało?

Mimo że polski rynek wydawniczy dynamicznie się rozwija, książki stają się coraz tańsze, a w antykwariatach spotkać możemy prawdziwe białe kruki, poziom czytelnictwa nie wzrasta. Aż prawie ⅔ Polaków w ogóle nie czyta książek. To przykre. Biblioteka Narodowa podaje kilka przyczyn takiego stanu rzeczy. Czytanie książek w większości nie przekłada się na powodzenie na rynku pracy. Możemy powiedzieć, że czytamy dla siebie. Powszechny dostęp do internetu sprawił, że wiedzy nie szukamy już w książkach, a mamy ją na wyciągnięcie ręki, wpisując dane hasło w google. Zmienia się też sposób spędzania wolnego czasu. Pojawiają się nowe możliwości, jeśli chodzi o odbiór kultury, a rozrywka powoli przenosi się do świata cyfrowego. Istotny wpływ ma również styl życia. 

Okazuje się, że gust Polaków jest różnoraki. Czytają zarówno zagranicznych autorów (Stephen King), jak i polskich twórców (Remigiusz Mróz i Katarzyna Bonda). Sięgają po fantastykę, ale nie stronią od ambitnej i artystycznej literatury nagradzanych twórców. Mimo że poziom czytelnictwa pozostawia wiele do życzenia, średnia osób z wyższym wykształceniem jest nieco wyższa od średniej UE. Może zatem warto pójść na kompromis i zamiast wybierać, kupić zarówno książkę, jak i talię kart wraz z gąsiorkiem wódki? W końcu to zawsze kwestia wyboru!