Kwartalnik | Zbiory

Wszyscy jesteśmy jak mali chłopcy

Kultura
„Chłopcy dla odwagi tupią głośno. Jak wojsko. Tłum kroczył pewnie, dając wyraźnie do zrozumienia, że wie, po co tak tupie. Tupie, bo ma nadzieję, że jakoś to jednak będzie”.

Wszyscy tupią. Oprócz dwojga dorosłych – Borysa i Niety – bohaterów debiutu prozatorskiego Tomasza Organka. „Teoria opanowywania trwogi” wydana przez W.A.B. to opowieść drogi. 39-letni Borys to mężczyzna, który większość czasu spędza na rozpamiętywaniu swoich życiowych niepowodzeń, a jego głównym celem jest unikanie dorosłości. Poczucie bezsensu i braku kontroli nad życiem sprawia, że Borysowi wystarczy przetrwanie. Beznadziejny, statyczny świat mężczyzny burzy spotkanie z Nietą – jego arogancką byłą dziewczyną. Nieta zawsze nosi głowę wysoko. Zawsze wie, co powiedzieć. I nigdy nie traci panowania.

Kiedy Borys godzi się towarzyszyć Niecie w podróży do Wolina na pogrzeb jej ojca, nie jest jeszcze świadom, jak bardzo życie może zmienić się w ciągu kilku godzin. Zwykła trasa na północ Polski przeistacza się w podróż pełną strachu i niespodziewanych zwrotów akcji. Podczas tej wycieczki życie Borysa przestaje być statyczne. A Nieta traci kontrolę.
Tytuł powieści nawiązuje do teorii opracowanej przez Jeffa Greenberga, Sheldona Solomona i Thomasa Pyszczynskiego. Zakłada ona, że ludzi do życia motywuje trwoga, która wyrasta ze świadomości nieuniknionej śmierci. Nieta nie czuje trwogi. Borys nie czuje motywacji. Wspólne godziny spędzone w samochodzie to czas kłótni i refleksji.

„Teoria opanowywania trwogi” to połączenie ordynarnej „Wojny polsko-ruskiej” Doroty Masłowskiej, strumieni świadomości w stylu Virginii Woolf i egzystencjalnych rozważań Olgi Tokarczuk. Organek nie boi się bawić słowem i tworzyć kuriozalnych metafor. Za sprawą błyskotliwych żartów językowych cały wywód epatuje elokwencją. Z drugiej strony dzięki temu, że używa języka prostego, często naszpikowanego wulgaryzmami, opowieść staje się bardziej „ludzka”.

Pierwsza powieść Tomasza Organka to historia zwykłego człowieka. Każdy może odnaleźć w zachowaniu i myślach głównych bohaterów cząstkę siebie. Autor poprzez opowieść próbuje odpowiedzieć na pytanie, co zrobić, żeby nie popaść w monotonię i beznadzieję. Żeby nie przeleżeć całego życia „gębą do ściany, a dupą do świata”.