pogoda dla odważnych | kwartalnik

Czerwona kokardka

Spojrzenia

To miało miejsce rok temu… Listopadowy, dżdżysty wieczór. Nagie gałęzie drzew kołysały się gwałtownie na wietrze, a na ulicach miasta panował bezład i zgiełk. Ludzie w popłochu gnali do domów, zatrzymując się niekiedy raptownie na widok czerwonego, rażącego światła sygnalizacji. W zniecierpliwieniu podrygiwali i potrząsali głową, jak gdyby ich groteskowe ruchy ubłagać miały owe światła do prędkiego zniknięcia im sprzed oczu. Chwilę później znów, jak konie w wyścigu na dźwięk strzału, podrywali się do biegu, rozbryzgując krople deszczu z nadeptywanych kałuży.

Stąpając powoli w gąszczu wielobarwnych parasolek dotarłam wreszcie pod drzwi wejściowe budynku, w którym mieścił się punkt pobrań Diagnostyki. Na mojej klatce piersiowej oraz wewnątrz ciała, tuż obok serca, poczułam ciężar — oznakę silnego lęku, która towarzyszy mi od dziecka. Odkąd pamiętam na widok igieł reagowałam przerażeniem, tym razem nie było inaczej. Krętymi schodami starej, lecz zadbanej kamienicy, z przytłumionym i podświadomym gniewem wobec nadchodzącej sytuacji, udałam się na górę, w miejsce oznaczone jako punkt pobrań na mapie umieszczonej w korytarzu.

— Dlaczego muszę tam iść? Ponoć medycyna postępuje, a wciąż nie mogą znaleźć przyjemniejszego sposobu na wykonanie morfologii — rozważałam zrezygnowana, podczas gdy kolejne myśli kotłowały się w mojej głowie.


Otworzyłam drzwi i ujrzałam tłum. Każda z osób w przygnębiającej ciszy oczekiwała na swoją kolej. W jednym momencie wszyscy obecni unieśli głowy patrząc z politowaniem na kolejnego nieszczęśnika zmierzającego w ich kierunku. W powietrzu odczuwalna była napięta atmosfera. Część pacjentów wchodziła na moment do jednego z gabinetów, aby odebrać swoje wyniki. Większość z nich po wyjściu brała głęboki oddech, jak gdyby ktoś wreszcie zdjął uciążliwe brzemię z ich barków. Błądząc wzrokiem po pomieszczeniu napotkałam spojrzenia ludzi spoglądających z niepojętą dla mnie podejrzliwością. Nieoczekiwanie moją uwagę przykuł plakat Stowarzyszenia „Jeden Świat”. Okazało się, że w tym samym miejscu, w tej samej kolejce oczekiwali także ludzie zamierzający wykonać badanie na obecność wirusa HIV. Moje uprzednie wywody w ciągu chwili zdały się miałkie.

Na krzesłach usytuowanych w jednym z kątów sali siedziało kilku młodych mężczyzn. Przyodziani w szykowne czarne płaszcze i drogie obuwie, szeptali wymieniając spojrzenia i obawy. Wyglądali na studentów. Z ledwo słyszalnego półgłosu wysnułam, że czekali na test w kierunku HIV. Nagle budzące niepokój poszeptywania dobiegające z oddali, jak niespodziewany grom przerwało dźwięczenie telefonu.
— Cześć mamo, jestem na pobieraniu krwi — oświadczył jeden z nich, po czym wbił wzrok w jeden punkt wsłuchując się w odpowiedź kobiety. Nie trwała ona dłużej niż kilka sekund, a jej treści można się było domyślić.
— Przecież nic się nie musi stać, żebym się przebadał — odparł z przekonaniem. W tej lakonicznej wypowiedzi, niezależnie od jej celu, zawarty był sens, który niczym aforyzm przeszywał umysł i skłaniał do rozważań.

1 grudnia, przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) został ustanowiony dniem walki z AIDS. Jego symbolem jest czerwona kokardka, która jest oznaką więzi i solidarności z osobami chorymi, a także ich bliskimi. HIV to ludzki wirus niedoboru odporności, który w konsekwencji powoduje AIDS, czyli zespół nabytego niedoboru odporności. Choć pierwsze przypadki zakażenia wykryto 40 lat temu, wciąż nie został wynaleziony lek, który mógłby skutecznie zwalczyć chorobę lub szczepionka, która chroniłaby przed infekcją. Jak wynika z szacunków, śmiertelne żniwo zebrane przez HIV sięga już 37 milionów osób.

Nosiciele wirusa HIV wciąż stanowią jedną z najbardziej stygmatyzowanych grup. Diagnoza często wiąże się z zakłopotaniem, poczuciem winy i przejmującym lękiem przed reakcjami otoczenia. Narracje społeczne dotyczące sposobów zakażenia, jak i zakorzenione stereotypy, bezlitośnie za odpowiedzialnych tej sytuacji wskazują chorych. To nie musi być jednak konsekwencją ryzykownych i nierozważnych działań osób zakażonych (nieświadoma matka może przenieść zakażenie na swoje dziecko). Czasem to zarażeni są ofiarami swojej ufności i oddania bliskim. Niekiedy dowiadują się prawdy od razu, innym razem na jej ujawnienie czekają wiele lat…

W Polsce obecnie wykonać można darmowe i anonimowe testy na obecność wirusa HIV. Nieodpłatne jest również postępowanie lecznicze w przypadku zakażonych. Palącym problemem wciąż jednak pozostaje zbyt mała liczba osób zgłaszających się do punktów pobrań. Wczesna diagnoza może okazać się jedyną szansą na długie życie. Aby wykonać badanie, nie trzeba czekać aż dostrzeże się pierwsze niepokojące objawy…

Lista dostępnych punktów PDK w Polsce, w których można wykonać testy w kierunku HIV: https://aids.gov.pl/pkd/





Źródło:
https://www.medonet.pl/choroby-od-a-do-z/choroby-przenoszone-drogaplciowa,szczepionka-na-hiv-poszukiwana--naukowcy-pracuja-nad-tym-od-40-lat,artykul,66461635.html