Kwartalnik | Korzenie

Zwrot w stronę natury

Moda na produkty naturalne zatacza coraz szersze kręgi. U podstaw naszych zakupowych wyborów coraz częściej leży troska o środowisko. Chętniej sięgamy po produkty, które zawierają naturalne składniki i równie chętnie sami zaczynamy je tworzyć. Oznacza to, że nasze nawyki konsumenckie zmieniają się, a wraz z nimi zmieniają się panujące na rynku trendy. 

Czekolada, winogrona, jagody, miód, aloes, czarnuszka, nagietek… można by wymieniać w nieskończoność. Z pozoru proste produkty, a jednak większość z nas (zapewne spora część kobiet!) z pewnością miała okazję przekonać się, jak ogromna moc w nich drzemie. Matka natura wie co dla nas dobre i dlatego obdarzyła nas wieloma dobrodziejstwami, które można wykorzystać do produkcji kosmetyków i nie tylko. Wie to każdy, kto kiedykolwiek używał naturalnych lub organicznych produktów, czy też spożywał naturalną żywność. Doceniane za wysoką skuteczność, bezpieczeństwo czy też większą kompatybilność z organizmem produkty zaczynają podbijać rynek i serca konsumentów. Coraz częściej zaczynamy zdawać sobie sprawę z tego, że naturalne i ekologiczne produkty nie tylko pomagają rozwijać idee zrównoważonego rozwoju, ale są dla nas lepsze i to pod każdym względem. W poszukiwaniu tego co dobre zaczynamy czytać składy, zwracać uwagę na oznaczenia produktów. ECO, VEGE, Beauty Without Cruelty, Animal Friendly, Not Tested On Animals, to oznaczenia, które obecnie brzmią bardzo znajomo, coraz częściej mamy z nimi do czynienia. Rynek ekologicznych produktów poszerza się i to w błyskawicznym tempie. 

Zmieniają się nasze nawyki, a więc zmienia się wraz z nimi rynek. Czemu tak się dzieje? Skąd wzięły początek zmiany w naszej mentalności i podejściu do konsumpcji? Powodów jest wiele - zapewne można doszukiwać się tutaj zarówno powodów natury ideologicznej, światopoglądowej, jak i tych bardziej pragmatycznych pobudek. W tym miejscu ciężko mi nie przytoczyć wyników badań, które sama rok temu prowadziłam w ramach pisania pracy licencjackiej. Każdy, kto wnikliwie czyta nasz kwartalnik, miał okazję się przekonać, że artykuły o tematyce ekologicznej to moja specjalność. Niemal od początku mojej aktywności w BISie to działka zagospodarowana przeze mnie. Nie inaczej było w przypadku wyboru tematu pracy licencjackiej, po nudnych i żmudnych przemyśleniach okazało się, że poszukiwany problem badawczy jest tuż pod moim nosem i oczywiście w dość dużym uproszczeniu mówiąc była nim ekologia. Pomijając ¾  procesu pisania licencjatu, chciałabym skupić się na jego ostatniej części, jaką były badania z nikim innym, jak ze studentami (w tym miejscu rzuca się na język słowo ,,naszej”, ale z racji tego, że nie jestem już studentką AGH, moje prawo do używania tego zaimku przepadło) cudownej społeczności AGH. 

Tak więc wracając do meritum - zmiany jakie zachodzą w naszym podejściu do tematu ekologicznej konsumpcji, są podyktowane zarówno troską o środowisko, zdrowie, jak i mają one wymiar pragmatyczny - ,,tak jest wygodniej”, ,,niesie to korzyści ekonomiczne” - tak brzmiały niektóre odpowiedzi na pytanie, które w moim kwestionariuszu dotyczyło powodów, dla których młode osoby wykonują ekologiczne praktyki, do których zalicza się kupowanie naturalnych produktów. Ponadto działania podejmowane w trosce o środowisko niejednokrotnie wprawiały moich respondentów w dobre samopoczucie. Świadomość tego, że można zrobić coś dobrego, mniej obciążającego naszą planetę, a przy okazji czuć z tego powodu satysfakcję bywa motorem napędowym dla naszych decyzji zakupowych. 

Ze zwykłych konsumentów stajemy się superkonsumentami, którzy chcą dbać o własne zdrowie. Świadomość wpływu, jaki wywierają na nasze organizmy oraz środowisko codzienne wybory konsumenckie, sprawiają, że coraz chętniej zaopatrujemy się w produkty lepszej jakość, bo zaczynamy zdawać sobie sprawę, że są one bezpieczniejsze niż te z chemicznymi dodatkami. Czyż nie jest to swoisty zwrot w stronę natury lub też powrót do korzeni?