Please ensure Javascript is enabled for purposes of website accessibility
przebij śniegi | kwartalnik

dyptyk niebieskich ciał

kilka słów o kochaniu (i ocieplaniu)
otulona ciemną nocą
siedzę w zupełnej ciszy
przerywam jej wzniosłość łkaniem
jedynie księżyc mnie słyszy

i chciałam mu zadać pytanie:
co oznacza kochanie?
jak to jest wiedzieć, co czujesz
wiedzieć, co w sercu kiełkuje
potrafić pojąć, zrozumieć
co człowiek przekazać próbuje?

lecz tylko cichutko szepcę
(tak tęsknię, ja tęsknię, tak tęsknię)
to noc, nie świeci tu słońce
i nie ma we mnie nadziei
są tylko oczy się szklące

po latach, które noc skradła,
wreszcie myśl przyjdzie do głowy,
to księżyc odbija światło
(lecz dawno zgasł tamten płomyk)



zdarza mi się zgubić w przeszłości,
jej zagmatwanych zakamarkach,
przypadkiem rozświetlić zeschłości,
zgaszone fragmenty umysłu

zdarza mi się czuć zbyt wiele
i mimo że mam cię tutaj
tak blisko, prawie w ręce,
zupełnie przypadkiem – tęsknię

zdarza mi się zapomnieć
(to ty jesteś moim olśnieniem)
gdy wiem, że nie ma cię przy mnie
(tak tęsknię, ja tęsknię, tak tęsknię)

więc dzielnie trwam w mojej tęsknocie
po chwilach kilku w istocie
w środku zaczyna kwitnąć
jakieś dziwne ciepło

zupełnie jakby (przypadkiem)
miało wzejść słońce
i jakbym (przypadkiem)
miała być szczęśliwa

Grafika: