kilka słów o kochaniu (i ocieplaniu)
otulona ciemną nocą
siedzę w zupełnej ciszy
przerywam jej wzniosłość łkaniem
jedynie księżyc mnie słyszy
i chciałam mu zadać pytanie:
co oznacza kochanie?
jak to jest wiedzieć, co czujesz
wiedzieć, co w sercu kiełkuje
potrafić pojąć, zrozumieć
co człowiek przekazać próbuje?
lecz tylko cichutko szepcę
(tak tęsknię, ja tęsknię, tak tęsknię)
to noc, nie świeci tu słońce
i nie ma we mnie nadziei
są tylko oczy się szklące
po latach, które noc skradła,
wreszcie myśl przyjdzie do głowy,
to księżyc odbija światło
(lecz dawno zgasł tamten płomyk)
—
zdarza mi się zgubić w przeszłości,
jej zagmatwanych zakamarkach,
przypadkiem rozświetlić zeschłości,
zgaszone fragmenty umysłu
zdarza mi się czuć zbyt wiele
i mimo że mam cię tutaj
tak blisko, prawie w ręce,
zupełnie przypadkiem – tęsknię
zdarza mi się zapomnieć
(to ty jesteś moim olśnieniem)
gdy wiem, że nie ma cię przy mnie
(tak tęsknię, ja tęsknię, tak tęsknię)
więc dzielnie trwam w mojej tęsknocie
po chwilach kilku w istocie
w środku zaczyna kwitnąć
jakieś dziwne ciepło
zupełnie jakby (przypadkiem)
miało wzejść słońce
i jakbym (przypadkiem)
miała być szczęśliwa
siedzę w zupełnej ciszy
przerywam jej wzniosłość łkaniem
jedynie księżyc mnie słyszy
i chciałam mu zadać pytanie:
co oznacza kochanie?
jak to jest wiedzieć, co czujesz
wiedzieć, co w sercu kiełkuje
potrafić pojąć, zrozumieć
co człowiek przekazać próbuje?
lecz tylko cichutko szepcę
(tak tęsknię, ja tęsknię, tak tęsknię)
to noc, nie świeci tu słońce
i nie ma we mnie nadziei
są tylko oczy się szklące
po latach, które noc skradła,
wreszcie myśl przyjdzie do głowy,
to księżyc odbija światło
(lecz dawno zgasł tamten płomyk)
—
zdarza mi się zgubić w przeszłości,
jej zagmatwanych zakamarkach,
przypadkiem rozświetlić zeschłości,
zgaszone fragmenty umysłu
zdarza mi się czuć zbyt wiele
i mimo że mam cię tutaj
tak blisko, prawie w ręce,
zupełnie przypadkiem – tęsknię
zdarza mi się zapomnieć
(to ty jesteś moim olśnieniem)
gdy wiem, że nie ma cię przy mnie
(tak tęsknię, ja tęsknię, tak tęsknię)
więc dzielnie trwam w mojej tęsknocie
po chwilach kilku w istocie
w środku zaczyna kwitnąć
jakieś dziwne ciepło
zupełnie jakby (przypadkiem)
miało wzejść słońce
i jakbym (przypadkiem)
miała być szczęśliwa
Grafika: